Dziennik Gazeta Prawana logo

Średnia ekranizacja ''Powrotu do Brideshead''

20 marca 2009, 12:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
quot;Powrót do Brideshead quot; zmierzch arytokracji
quot;Powrót do Brideshead quot; zmierzch arytokracji/Inne
Miłosny trójkąt w dekadenckich dekoracjach przełomu lat 20. i 30. XX w. z rozważaniami o Bogu w tle. "Powrót do Brideshead" to efektowna podróż, która jednak nie odkrywa tajemnicy trudnych życiowych wyborów. Film w polskich kinach od 20 marca.
POWRÓT DO BRIDESHEAD
(Brideshead Revisited)
Wielka Brytania 2008; reżyseria: Julian Jarrold; obsada: Ben Whishaw, Matthew Goode, Emma Thompson; dystrybucja: Gutek Film; czas: 133 min
Premiera: 20 marca

„Powrót do Brideshead” to ekranizacja głośnej książki , opowieści o zmierzchu katolickiej arystokracji u progu II wojny światowej. Brytyjski pisarz znany ze swojego sarkastycznego poczucia humoru tym razem zupełnie serio pytał o społeczną rolę arystokracji, podstawy religijnego fundamentalizmu (pod koniec życia autor sam był wyjątkowo gorliwym katolikiem), o ograniczenia, które determinują nasze życiowe wybory. Niestety w wyreżyserowanej przez Juliana Jarrolda ekranizacji poważne zagadnienia bledną wobec wystawnych dekoracji.

Nisko urodzony ateista Charles Ryder () rozpoczyna studia w Oksfordzie. Gdy los przypadkowo zetknie go z zepsutym lordem Sebastianem Flyte’em (), całe jego przyszłe życie ulegnie zmianie. Charles, zafascynowany ekstrawagancjami nowego znajomego, przyjmuje zaproszenie do jego rodzinnej posiadłości Brideshead. Tam wzajemna fascynacja mężczyzn będzie przybierać na sile, a w ich zmysłowe rozgrywki zostanie wciągnięta także uwodzicielska siostra Sebastiana Julia (). Ale Bridshead to nie tylko kolebka łączących studentów skomplikowanych uczuć, to także religijna twierdza trzymana żelazną ręką matki rodzeństwa, Lady Marchmain (). Jej granicząca z fanatyzmem dewocja z upływem czasu nabiera coraz bardziej niszczycielskiej mocy.

Wszystko, co stanowiło o sile powieści Waugha, w filmie Jarrolda niestety się rozmywa. Trudno emocjonalnie zaangażować się w opowiadaną przez niego historię, tym bardziej że choć akcja obejmuje 15 lat z życia bohaterów, nie sposób dopatrzeć się w nich jakiejkolwiek mądrości zdobywanej z wiekiem. Zupełnie nic nie wskazuje na ich rozwój wewnętrzny, motywacje pozostają niewyraźne, jakby życie toczyło się nieustannie obok nich.

Trzeba jednak „Powrotowi do Brideshead” oddać sprawiedliwość: to dzieło imponujące wizualnie, pięknie wystylizowane i świetnie zagrane. Zwłaszcza („Watchmen. Strażnicy”), („Pachnidło”) oraz oczywiście dali z siebie wszystko. To ich talent i inteligencja stanowią największą wartość „Powrotu...” i to dla nich warto wybrać się do kina. Bo sam dramat, który ich wszystkich połączył i podzielił, blednie w porównaniu z dekoracjami.

p

Zobacz znakomitą książkę "Powrót do Brideshead" w sklepie >

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj