Festiwal Jana Sveraka w naszych kinach trwa w najlepsze. Zanim na ekranach pojawi się jego najnowszy film - "Butelki zwrotne" - w kilku miastach trwają przeglądy jego twórczości, a do wąskiej kinowej dystrybucji po "Jeździe" i "Szkole podstawowej" wchodzi nakręcony przed 13 laty "Akumulator 1". To najbardziej nieczysty, połamany i zwariowany ze wszystkich filmów Sveraka. Łączy ironiczny humor z horrorem i science fiction, roi się od cytatów, nawiązań i zapożyczeń, a dość oczywiste przesłanie umieszcza w kontekście brawurowej parodii.

Reklama

Początek takiego szaleństwa nie zapowiada, raczej sugeruje kolejny typowo czeski, ciepły komediodramat. Z typowo czeskim bohaterem – nieśmiałym geodetą Oldą (Petr Forman), któremu kumpel (Bolek Polivka) sprząta sprzed nosa upatrzoną dziewczynę. Olda popada w apatię, całymi dniami leży w łóżku i ogląda telewizję. Trafia do szpitala, ale lekarze nie potrafią mu pomóc. Dopiero tajemniczy uzdrowiciel Fiszarek (Zdenek Sverak) odkrywa, że energię życiową wysysa z Oldy telewizor. Z pomocą Fiszarka i jego dziwnych znajomych Olda próbuje zapobiec wybuchowi energetycznej epidemii i zniszczyć świat przenikających do realności kineskopowych fantomów.

Odbywa się to w sposób przezabawny. Sceny, w których Olda niczym Arnold Schwarzenegger uzbrojony po zęby w baterię pilotów zamiast giwer wyłącza wszystkie zagrażające mu telewizory, to istne perełki zakręconej parodii. "Akumulator 1" nagle zamienia się w pastiszowy patchwork, a reżyser szaleje. Pysznie się bawi konwencjami westernu, horroru, kina akcji, science fiction. Wymyśla wariackie groteskowe przerysowania, jak w dym idzie w czysty surrealizm parodiujący telewizyjną frenezję. Ale potrafi w porę się zatrzymać, powściągnąć formalne szaleństwa wciąż szukając dlań kontrapunktu w przyziemnej realności i chwytach rodem z klasycznego melodramatu.

Jest w tych szaleństwach jakaś metoda na zamanifestowanie potrzeby i chęci ucieczki od przyciasnego arsenału tego, co wolno w czeskiej tragikomedii, a czego nie. Zelenka w "Guzikowcach" znalazł chyba jednak metodę lepszą - bardziej syntetyczną i pojemniejszą. Bo Sverak uciekając od powtarzalności, popada też przy okazji w pewien manieryzm. Z czasem gra staje się celem samym w sobie. Wydmuszkowatą konstrukcją, w której poza satyrą na telewizję, na czynienie z niej fałszywego bożka i matrycy dla postrzegania rzeczywistości, niewiele się mieści. Sverak bywa momentami pretensjonalny, niebezpiecznie ociera się o banał, popada w płaski symbolizm. Nie zmienia to jednak faktu, że niektórym jego wariactwom trudno się oprzeć.

Akumulator 1

Czechy 1994; Reżyseria: Jan Sverak; Obsada: Petr Forman, Edita Brychta, Zdenek Sverak, Bolek Polivka; Dystrybucja: Art House; Czas: 102 min

Premiera: 30 listopada