Aktor uważa swój zawód za nieco niepoważny i celowo ignoruje całą otoczkę towarzyszącą gwiazdorom kina.

Reklama

- Udaję, że nie należę do tej branży - oświadczył Eisenberg. - Nie mam telewizora, nigdy nie jeżdżę do Los Angeles. Gdy dostaję do przeczytania scenariusz, udaję zaskoczonego. Ignoruję wszystko oprócz właściwego, prawdziwego aktorstwa, choć nawet ono jest dość niedorzeczne. Naprawdę. Czasami spoglądam na swój zawód z perspektywy i myślę: "To takie niepoważne. Dzięki tobie świat nie staje się lepszy". Dlaczego ktokolwiek chciałby zostać aktorem? A potem nagle uświadamiam sobie, że to jedyna rzecz, jaką chcę w życiu robić.

Eisenberga mogliśmy podziwiać ostatnio w przeboju "Social Network".