Jest 1942 rok, kończy się lato. Żołnierze batalionu szturmowego Wehrmachtu, Fritz Reiser i Manfred "Rollo" Rohleder, odpoczywają na riwierze Włoskiej po trudach zbrojnej kampanii w Afryce. Urlop trwa jednak krótko.

Reklama

Batalion przerzucony zostaje na wschodni front. Porucznik Hans von Witzland (w tej roli Thomas Kretschmann) informuje żołnierzy, że walczyć będą o zdobycie Stalingradu.

Nie da ukryć, że w niemieckiej armii atmosfera jest trudna. Większość boi się rosyjskiej zimy, chociaż hitlerowska propaganda twierdzi, że opór obrońców miasta złamany zostanie w ciągu kilku dni.

"Stalingrad" to bezapelacyjnie jeden z najlepszych filmów wojennych. Bez ubarwiania opowiada o dramacie wojny, jej okrucieństwie.

A za tydzień z DZIENNIKIEM szpiegowski film akcji z gwiazdorską obsadą o próbie zamachu na Churchilla "Orzeł wylądował". Ostatni film Johna Sturgesa, reżysera "Siedmiu wspaniałych", to klasyka kina szpiegowsko-wojennego.