"Dziewięć" - dużo mniej niż "Osiem i pół"

| Aktualizacja:

Najnowsze dzieło Roba Marshalla potwierdza, że filmowy musical, choć pozornie przeżywa renesans, wciąż nie może znaleźć miejsca w pejzażu dzisiejszego kina. Zamiast iść modernistyczną ścieżką, grzęźnie w kiczowatym blichtrze rodem z lat 30. - uroczym, ale jednak prowadzącym na manowce.

wróć do artykułu