• ~New Yorker
    (2013-04-08 14:33)
    Dzisiaj oglądałem film ‚Cristiada’ i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie jest łatwo poruszyć człowieka, takiego jak ja, a twórcom filmu się to udało.
    Film opowiada o kontrrewolucji w latach 20. XX wieku w Meksyku. W wyniku działań rządu wymierzonych w Kościół, wiernych i ograniczania wolności w całym kraju wybuchają powstania, które nazwane zostały ‚Krucjatą’. Dowództwo obejmuje generał i weteran dwóch wojen w stanie spoczynku, który jest raczej daleki od wiary. Pomału zaczyna się coś w nim zmieniać – zarówno dowodzenie armią katolików walczących za swoją wiarę jak i poznanie pewnego chłopca, młodego Jose (obecnie błogosławiony, beatyfikowany przez Benedykta XVI) jest pewnym przełomem w jego życiu.
    Jeśli chodzi o przekazywane treści – w filmie można zobaczyć coś, czego dzisiaj raczej nie chce się pokazywać. Mianowicie katolicy w walce. Katolicy gotowi iść i walczyć za wolność swoją i innych. Mało tego – nie są to niezdarni i głupi ‚wieśniacy’, ale ludzie twardzi i stanowczy, potrafiący zadbać o siebie.
    Pokazuje się także naturalny model rodziny jako coś, o co warto, a nawet należy walczyć. Całe rodziny wspierały powstańczych ‚Cristeros’ w taki sposób, w jaki tylko byli w stanie.
    Osobiście urzekła mnie postawa młodego Jose – od ulicznego łobuziaka i chłopca, staje się żołnierzem, mężczyzną. Zaczyna być zdyscyplinowany, gotowy zaryzykować swoje życie, by ocalić kogoś innego. Ostatecznie nie chcąc wyrzec się Chrystusa i oddając swoje życie za swoją wiarę "Boga jak i ideały, którym pozostał wierny – staje się stanowczym i niezłomnym do końca mężczyzną.
    Jeśli chodzi o grę aktorską – jestem również bardzo pozytywnie zaskoczony. Aktorzy dobrze odgrywali swoje role i z każdego z nich biła wręcz indywidualna postawa. I jest to duży plus – powstańcy byli bardzo różnymi osobami, z przeróżną przeszłością (chłopi, mieszczanie, awanturnicy, księża). Tutaj znowu pochylę się nad postacią Jose, którego grał Mauricio Kuri. Zwykle gdy widzę dziecko bądź nastoletnią osobę na ekranie, zaraz moje wątpliwości się potwierdzają – ‚kiepsko mu idzie’, jak sobie myślę. Ku memu szczeremu zdumieniu, chłopak sprostał zadaniu – postać Jose była zagrana bardzo dobrze, a trzeba dodać, że była to bardzo trudna rola.
    Sceny walki również zrobione były w bardzo dobry i przyjemny dla oka sposób. Co prawda nie udało uniknąć się scen, gdzie na jednego zabitego powstańca przypadały – jak to przy tego typu produkcjach bywa – ‚tysiące’ poległych wrogów. Niemniej jednak takie momenty były pokazane bardzo efektownie i całkiem realistycznie.
    O ile zwykle nie zwracam na to uwagi, o tyle trzeba przyznać, że podczas tworzenia filmu postarano się o ubiór. Zarówno garnitury czy suknie osób z wyższego stanu jak i proste ubrania chłopstwa czy nawet i mundury wojskowych cieszyły oko.
    I na koniec – jest to jeden z przykładów, gdy stworzono dobry film bez ‚perfidnych’ scen erotycznych, co jest dzisiaj coraz większą rzadkością;
  • ~Niewierzący
    (2013-04-30 09:59)
    Mimo że akcja filmu ma miejsce w latach 30 ubiegłego stulecia ,
    wiele wątków filmu jest nadal aktualnych.
    myślę że szczególnie młodzi ludzie powinni go obejrzeć.
    I wierzący i nie wierzący.
    Pokazuje w dobitny choć może patetyczny sposób do czego prowadzi nietolerancja i brak poszanowania wolności jednostki.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.