– Rzecz się dzieje na Litwie zaraz po odzyskaniu niepodległości, gdy Litwa przestała już być częścią ZSRR. Na takim tle politycznym, gospodarczym rozgrywa się ta historia – mówi Daniel Olbrychski o filmie "Cud". W koprodukcji litewsko-polsko-bułgarskiej, którą reżyseruje Litwinka Egle Vertelyte, polski aktor zagrał księdza. – Postać księdza jest w pewnym sensie symboliczna. Jest duchem tego opowiadania – dobrym, mądrym duchem – wyjaśnia Olbrychski.

Zdjęcia do filmu, z akcją rozgrywającą się na początku lat 90. na Litwie, już się zakończyły. To tragikomedia z elementami absurdu i magicznego realizmu. Akcja "Cudu" toczy się w 1992 roku. – Małe postsowieckie miasteczko budzi się ze snu komunizmu. Pozbawieni pracy i rządowego wsparcia pracownicy PGR-u nie potrafią przystosować się do nowych realiów. Irena, właścicielka farmy świń, próbuje uchronić swój biznes przed bankructwem. Wydaje się, że pomóc może tylko cud, kiedy we wsi niespodziewanie pojawia się przystojny Amerykanin i oferuje pomoc w ratowaniu farmy. Życie Ireny odwraca się do góry nogami – tak tę historię opisują producenci.

Rola "księdza – strażnika prawdy o mieszkańcach Biedniai", którą gra Olbrychski, jest jedną z głównych w "Cudzie". – Jako jedna z najstarszych osób we wsi, ksiądz zna historię każdego członka społeczności. Jego relacja z główną bohaterką Ireną, która w czasach komunizmu szpiegowała potajemnie odwiedzających kościół urzędników, prowadzi widza przez kolejne etapy historii, aż do rozwiązania największej tajemnicy miasteczka Biedniai – opisują twórcy. – Ten ksiądz jest mądrym człowiekiem oraz - w wymiarze metafizycznym - dobrym duchem tego filmu. Postanowiłem, że zagram tę rolę w języku litewskim, chociaż nie znam tego języka. Mam swoją metodę na takie sytuacje. Na postsynchronach sam podłożę swój tekst. Polski akcent nie będzie przeszkadzał – moja postać to może być z pochodzenia Polak. Efekt będzie taki, że pewnie będę mówił w tym filmie tak, jak mówią starsi Polacy na Litwie – mówi Daniel Olbrychski.

Pytany, jak czuł się na planie filmu kręconego na Litwie, Olbrychski odpowiada: – Pracowałem już w różnych krajach, z różnymi ekipami. Ekipy filmowe to ludzie szczególni. Ja wśród tych ekip czuję się zawsze wspaniale. Czuję się bardziej w domu niż – czasami – na ulicach polskich miast. Kiedy kończyłem pracę na planie "Cudu", czułem żal, że się z tymi ludźmi rozstaję. I czułem wzajemność tego smutku.

Premiera "Cudu" planowana jest na 2017 rok. Ma się odbyć na jednym z międzynarodowych festiwali: w Berlinie, Cannes, San Sebastian lub Sundance – zapowiedzieli producenci. Film ma wejść również do polskich kin.