W areszcie śledczym dochodzi do zabójstwa więźnia. Rozpoczyna się śledztwo i na przesłuchanie wezwany zostaje sierżant Berg, jeden z uczestników konwoju sprzed dwóch lat, o którego przebiegu nikt nigdy nie chciał opowiadać, a który może mieć coś wspólnego z popełnioną zbrodnią. Konwój, dowodzony przez sierżanta Zawadę (Robert Więckiewicz), transportował przestępcę o pseudonimie Nauczyciel (Ireneusz Czop), oskarżonego o zamordowanie dwóch funkcjonariuszy służby więziennej oraz ich rodzin. Więzień został uznany za niepoczytalnego i skierowany do szpitala psychiatrycznego.

– Gdzie jest dobro, a gdzie już zaczyna się zło? Ja próbuję przedstawić różne punkty widzenia na to. Ponieważ różni bohaterowie tego filmu różnie to oceniają – mówi reżyser filmu Maciej Żak, który kręci "Konwój" na podstawie własnego scenariusza. – Pewne jego elementy zaczerpnięte są z historii prawdziwej – dodaje twórca.

Oprócz Janusza Gajosa (w roli naczelnika), Roberta Więckiewicza i Ireneusza Czopa widzowie zobaczą na ekranie m.in. Łukasza Simlata, Tomasza Ziętka oraz Przemysława Bluszcza.

Zdjęcia do "Konwoju", kręcone w Warszawie i okolicach, potrwać mają do końca kwietnia. Odpowiada za nie ceniony operator Michał Sobociński. Ekipa filmowa pracuje m.in. na terenie Aresztów Śledczych: Warszawa-Białołęka przy ul. Ciupagi i Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej. – Przenosimy się między Rakowiecką a Białołęką –mówi Ireneusz Czop na planie przy ul. Ciupagi. – Ja gram Nauczyciela. To więzień niebezpieczny, tzw. "enka" – powiedział aktor. Mówiąc o swojej filmowej charakteryzacji – "zakrwawionej" twarzy, sińcach – Czop tłumaczy: – Mój bohater nie jest zbyt dobrze traktowany przez służbę więzienną. A czy słusznie? Zobaczymy...

Reżyser Maciej Żak tak opowiada o pracach ekipy filmowej na terenie aresztów: – Jesteśmy zobowiązani do tego, by realizować zdjęcia w twardych ramach czasowych. Musimy być w areszcie między godz. 6. a 18. Obejmuje nas długa procedura wejścia ze sprzętem, musimy zostać prześwietleni jako osoby z zewnątrz. Nie możemy mieć przy sobie telefonów. Nie możemy w niektórych miejscach za głośno się zachowywać – mówi.

Duża część thrillera o konwojowanym przestępcy rozgrywa się w samochodzie-więźniarce, w którym w filmie przebywa pięć osób: Nauczyciel i konwojenci (Simlat, Ziętek, Bluszcz) pod dowództwem Zawady. – Zdjęcia nie są łatwe. Pięć osób – bohaterów filmu. Plus ekipa. Jest duszno. Czasem zimno, czasami gorąco. Nie ma jak się poruszać – opisuje Ireneusz Czop.

Łukasz Simlat tłumaczy z kolei, że to właśnie m.in. możliwość gry "w zamkniętym pomieszczeniu" przekonała go do udziału w tym filmie. – Uwielbiam filmy, które dzieją się w zamkniętym pomieszczeniu. Bardzo ciekawe jest, jak presja zamkniętego pomieszczenia wpływa na bohaterów, którzy mają swoje wektory postępowania. Ta "puszka zamknięcia" wpływa na to, że owe wektory zaczynają się zmieniać – mówi znany aktor i nazywa "Konwój" historią o tym, jak działa testosteron w zamknięciu. Podkreśla też, że jest to thriller, kryminał, a zarazem – film psychologiczny.

Reżyser filmu, proszony o ocenę, który aktor z "Konwoju" może najbardziej zaskoczyć publiczność swoim nowym wcieleniem, odpowiada: – Ireneusz Czop. On kojarzy się widzom jako dobra, jasna postać w filmach. A tutaj – gra właściwie wcielenie zła. Ale to też nie jest taka postać do końca... Pytany z kolei o bohatera, w którego wciela się Robert Więckiewicz, Żak mówi: – Zawada jest najbardziej skomplikowaną postacią, przechodzącą najtrudniejszą przemianę. On przechodzi bardzo trudny proces psychologiczny i pewne wydarzenia wpływają na niego tak mocno, że on robi na końcu to, co robi...

"Konwój" trafić ma na ekrany 4 listopada 2016 roku.