Nawet wielki Scorsese miewa problemy ze zgromadzeniem środków na następny film. Właśnie z powodu problemów finansowych harmonogram produkcji był wielokrotnie zmieniany, a "Milczenie Boga" traciło kolejne gwiazdy. Z ról zrezygnowali Daniel Day-Lewis, Gael García Bernal i Benicio Del Toro.

Pech długo prześladował twórców "Miczenia Boga" - na jego planie w Tajwanie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła jedna osoba, a kilka zostało rannych. W końcu jednak, po 14 tygodniach zdjęć, dzieło udało się nakręcić i na listopad roku 2016 zapowiedziano jego amerykańską premierę. Jak zdradził producent Irwin Winkler dziennikarzom "The Hollywood Reporter" było to możliwe, bo cała ekipa przystała na obniżkę wynagrodzeń. Ale czego się nie robi dla sztuki i Martina Scorsese?

Tym razem legenda kina zabiera widzów w podróż do ogarniętej przemocą XVII-wiecznej Japonii. Nowy obraz mistrza jest adaptacją inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami powieści Shüsaku Endō (w Polsce wydanej pod tytułem "Milczenie"). Jej bohaterowie – jezuiccy księża Sebastiao Rodrigues i Francis Garrpe (w tych rolach Adam Driver i Andrew Garfield) mają za zadanie sprawdzić postęp działań misji ewangelizacyjnych w odciętym od świata Królestwie Japonii.

Tam jednak trafiają do piekła prześladowań japońskich chrześcijan przez władze, które chcą pozbyć się wpływów Zachodu. Mają też dowiedzieć się, dlaczego jeden z duchownych – ojciec Cristóvao Ferreira (Liam Neeson) porzucił wiarę chrześcijańską, przeszedł na buddyzm i został mnichem?