To pewne: ekranizacja "Dziewczyny z pociągu" (The Girl on the Train") już dziś jest jedną z najbardziej oczekiwanych premier nadchodzących miesięcy. Obowiązki reżyserskie powierzono Tate'owi Taylorowi, sprawdzonemu już przy takich produkcjach, jak "Służące" czy "Get on Up". Gwiazdorska obsada też promocji dzieła bardzo pomoże. Główną rolę w filmowej wersji bestselleru Pauli Hawkins zagrała Emily Blunt – ceniona aktorka, która na koncie ma kreacje w tak głośnych produkcjach jak "Sicario" czy "Na skraju jutra". – Myśl o graniu postaci, która sprawia, że czujesz się tak, jakbyś szła na dno, jest ekscytująca. Nigdy wcześniej nie wcielałam się w kogoś, kto pije na umór, aż do blackoutów, więc to dla mnie coś zupełnie nowego – mówiła Blunt o swojej bohaterce w wywiadzie dla Deadline.

Tytułową "Dziewczyną z pociągu" jest Rachel – samotna, uzależniona od alkoholu rozwódka (Emily Blunt), która każdego dnia dokładnie o 8.04 wsiada do podmiejskiego pociągu i jedzie do pracy. Spotyka tych samych ludzi i mija te same domy. Szczególną jej uwagę zwraca para (Luke Evans i Hayley Bennett), która – jak sądzi – prowadzi doskonałe życie. I nagle widzi coś wstrząsającego. Coś, czego widzieć nie powinna. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza. Ale to wystarcza. Trzydziestoparolatka przypuszcza, że była świadkiem morderstwa. Z upływem czasu zaczyna również zdawać sobie sprawę, że w zbrodni mogła mieć swój udział.

– Uwielbiam to, że główna bohaterka jest najmniej wiarygodnym świadkiem na świecie, bo to pijaczka. A mimo wszystko ma rację, choć nikt jej nie wierzy – mówi Emily Blunt. – Myśl o graniu postaci, która sprawia, że czujesz się tak, jakbyś szła na dno, jest ekscytująca. Nigdy wcześniej nie wcielałam się w kogoś, kto pije na umór, aż do blackoutów, więc to dla mnie coś zupełnie nowego – podkreśla gwiazda. Dodaje jednak, że rola w "Dziewczynie z pociągu" to "największe wyzwanie, z jakim kiedykolwiek się mierzyła”. Na ekranie towarzyszą jej znani koledzy i koleżanki po fachu: Rebecca Ferguson, Edgar Ramirez i Justin Theroux.

Filmowcy przenieśli akcję debiutu Pauli Hawkins z Wielkiej Brytanii do Stanów. Czy coś jeszcze zmienili w tej historii, przekonamy się, gdy "Dziewczyna z pociągu" wejdzie do kin – premierę wyznaczono na 7 października 2016 roku. Teraz tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość.