– Będzie to portret człowieka niezłomnego, pewnego drogi po której kroczy. Przez całe życie oddanego sztuce nie dla wszystkich – mówi Andrzej Wajda o bohaterze swego filmu. Jego tytuł jest cytatem z malarskiego cyklu artysty. "Powidoki" są fenomenem z pogranicza optyki, filozofii i metafizyki. To coś w rodzaju pamięci, którą przechowuje ludzkie oko. Siatkówka oka zatrzymuje obraz dłużej, niż trwa moment oglądania. Oglądane obrazy nakładają się na siebie, co rewiduje naszą percepcję. Na początku pod względem optycznym, a kiedy uruchamiamy wiedzę i doświadczenie – zmienia sposób, w jaki oceniamy rzeczywistość. Tytuł "Powidoki" nosił również spektakl Macieja Wojtyszki przygotowany w 2009 roku dla Teatru Telewizji, a opowiadający o skomplikowanych losach małżeństwa Polaka i Rosjanki – Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro.

Władysław Strzemiński to (podobnie jak jego żona, rzeźbiarka Katarzyna Kobro) jedna z najtragiczniejszych postaci polskiej sztuki. Urodzony w Mińsku na Białorusi (1893 – 1952) artysta w czasie I wojny światowej był oficerem carskiej armii. W trakcie walk został ciężko ranny: stracił rękę, nogę oraz wzrok w jednym oku. Po rewolucji znalazł się w ZSRR – zaczynał karierę zafascynowany dokonaniami pioniera awangardy Kazimierza Malewicza. Był ideowym lewicowcem, ale szybko dostrzegł, że zaprowadzany w Związku Sowieckim nowy porządek jest upiornym i niebezpiecznym mirażem.

Na początku lat 20. wraz z żoną Katarzyną Kobro uciekł z totalitarnej utopii. Trafił do Wilna, gdzie zorganizował wystawę sztuki nowoczesnej, uznawaną za założycielski impuls rodzimego konstruktywizmu. W Łodzi Strzemiński zaangażował się w dydaktykę – uczył drukarstwa w publicznej szkole zawodowej, a z Kobro, Henrykiem Stażewskim, Janem Brzękowskim i Julianem Przybosiem stworzył kolektyw a. r. Formacja zbierała dzieła (prace ofiarowali im m.in. Pablo Picasso i Hans Arp), które złożyły się na pionierską kolekcję sztuki współczesnej. Na początku lat 30. zbiór przekazano Muzeum Sztuki – bez tej darowizny zasoby placówki straciłyby swój unikalny charakter. Po II wojnie, również w Łodzi, Strzemiński stał się współtwórcą Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, gdzie wykładał. Pracę stracił w 1950 roku, bo "lekceważył realizm socjalistyczny". Został bez pieniędzy, żony i córki, bowiem rozpadł się jego związek z Kobro. Malował szyldy i żył w skrajnym ubóstwie. Zmarł na gruźlicę, a tuż przed śmiercią, z pomocą byłych studentów, opracowywał książkę "Teoria widzenia".

W "Powidokach" twórcę unizmu (w której obraz oddziałuje na widza nie przez odwzorowywanie rzeczywistości, ale przed tzw. czystą plastykę) oraz podwalin nowoczesnej sztuki portretuje niedawny główny twardziel polskiego kina Bogusław Linda. Z Wajdą aktor współpracował już wcześniej, występując w jego "Człowieku z żelaza", "Dantonie" i "Panu Tadeuszu". Na ekranie zobaczymy również: Zofię Wichłacz, Bronisławę Zamachowską, Krzysztofa Pieczyńskiego, Szymona Bobrowskiego, Mariusza Bonaszewskiego, Aleksandrę Justę i Marię Semotiuk (nagrodzoną w tym roku na FPFF w Gdyni).

Autorem zdjęć jest nominowany do Oscara – Paweł Edelman, za scenografię odpowiada Marek Warszewski, a kostiumy przygotowuje Katarzyna Lewińska. "Powidoki" wejdą do kin w 2016 roku – roku 90-tych urodzin Andrzeja Wajdy.