Grana przez aktorkę postać to księżniczka Leia, którą wyróżniały warkocze upięte w rodzaj obwarzanków. Kultowej już w kinematografii fryzury nie zobaczymy jednak w nowej odsłonie sagi, którą kręci J.J. Abrams. – W kwestii mody idziemy do przodu – zapowiada Carrie Fisher. – Obwarzanki są passé, nie zobaczycie więc futurystycznych obwarzanków. Mamy coś innego, co myślę, że wam się spodoba. Nie będzie to jednak metalowe bikini – dodała, nawiązując do swego seksownego, złotego stroju z "Powrotu Jedi".

Fabularne szczegóły produkcji "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" trzymane są w tajemnicy. Oficjalnie wiadomo tylko, że akcja rozgrywać się będzie 30 lat po wydarzeniach z filmu "Gwiezdne wojny: Część VI – Powrót Jedi". W obsadzie – poza Fisher – znaleźli się m.in. Harrison Ford, Mark Hamill, Oscar Isaac, John Boyega, Daisy Ridley, Adam Driver, Domhnall Gleeson, Lupita Nyong'o, Andy Serkis, Gwendoline Christie, Crystal Clarke, Pip Anders, Warwick Davis, Peter Mayhew, Kenny Baker i Max von Sydow. Światowa premiera zapowiedziana została na 18 grudnia. Do Polski produkcja ma dotrzeć kilka dni później - 25 grudnia.