W głównej roli został obsadzony Charlie Hunnam, co nie przypadło do gustu miłośnikom romansu. Aktor zrezygnował z angażu, jak się okazuje nie tylko z powodu złego przyjęcia ze strony czytelników "Pięćdziesięciu twarzy Greya".

Gwiazdor motywował swą decyzję nie krytyką ze strony czytelników, ale problemami rodzinnymi. W maju zmarł jego ojciec. – Staram się koncentrować na pracy, ostatnio byłem bardzo zajęty – wyjaśnia Hunnam. – Mam zobowiązania wobec rodziny. Zamierzam pojechać do Anglii i zobaczyć się z bliskimi, potem będę pracował nad filmem z Guillermo del Toro. Chcę też skupić się na finale "Synów anarchii".

Producenci obrazu "Pięćdziesiąt twarzy Greya" za kilka tygodni poinformują, kto zastąpi Charliego Hunnama. Do długiej listy potencjalnych odtwórców roli dołączyli Billy Magnussen, który nie ma jeszcze na swoim koncie znamiennych ról, oraz Luke Bracey australijski aktor telewizyjny, znany z roli Dowódcy Cobry w filmie "G.I. Joe: Odwet".

Szansę na rolę mają również: Alexander Skarsgård, Theo James, Christian Cooke, Francois Arnaud i Scott Eastwood. Nowego odtwórcę Greya poznamy prawdopodobnie już niebawem, jako że zdjęcia do filmu mają ruszyć w przyszłym miesiącu.

Czytaj więcej w serwisie Stopklatka.pl >>>