Pierwszy tom komiksu o Tintinie powstał już w 1929. Jego autorem był belgijski rysownik Georges Remi, tworzący pod pseudonimem Herge. Komiks odniósł ogromny sukces na całym świecie, a Tintin został jedną z ulubionych postaci książkowych europejskiej młodzieży.

Fantastyczne przygody reportera i podróżnika Tintina zafascynowały również Stevena Spielberga. W 1983, reżyser zadzwonił do Herge, opowiadając mu o swoim marzeniu przeniesienia przygód Tintina na duży ekran.

"Herge wysłuchał mnie z dużym zainteresowaniem i entuzjazmem. Postanowiliśmy się spotkać, aby przedyskutować szczegóły całego przedsięwzięcia" – opowiada francuskiemu "Le Parisien" Steven Spielberg. Niestety, nigdy nie doszło do tego spotkania. Herge zmarł dwa miesiące po wspomnianej rozmowie.

"Po śmierci Herge kwestia praw autorskich do komiksu trochę się skomplikowała. Na szczęście, wdowa po rysowniku miała do mnie dużo zaufania i mogłem ostatecznie je nabyć w 1988" – opowiada Spielberg.

Do współpracy Steven Spielberg zaprosił Petera Jacksona, reżysera "Władcy Pierścieni", który jest fanem Tintina od czasów swojego dzieciństwa.

"Potrzebowałem prawdziwego partnera do takiej przygody, który pomoże mi w sferze artystycznej. Peter okazał się niezwykle pomocny podczas kręcenia filmu, sam zresztą wyreżyserował jedną część projektu - adaptację albumu Świątynia Słońca" – mówi Spielberg.

Od kiedy było wiadomo, że Spielberg nakręci film o Tintinie, wszyscy fani komiksu zadawali sobie to samo pytanie: "kto zagra reportera?". Ponoć i Spielberg i Jackson mieli w głowie tylko jedno nazwisko: Jamie Bell, który wzruszył cały świat swoją niezapomnianą rolą w "Billym Eliocie".

"To, co nas szczególnie urzekło w Bellu , to jego aspekt fizyczny i ,oczywiście, subtelność gry" – tłumaczy amerykański reżyser.

Światowa premiera nowego filmu Spielberga odbędzie się w Belgii, ojczyźnie twórcy Tintina, 21. października.