Zwiastun koncentruje się wokół sceny przy stole, gdzie bohater grany przez Adama Woronowicza wyjaśnia teorię względności Einsteina na przykładzie... palca w pupie.

Część internautów jest zniesmaczonych "starym sucharem" i przyznaje, że nie tego spodziewało się po Koterskim. Pod trailerem na YouTubie przeważają głosy negatywne. "Ten żart to jakiś żart" - pisze ktoś. "Dorzuciliśmy się z podatków do tego?" - pyta inny komentator, zauważając, że film został dofinansowany przez PISF.

Tymczasem dystrybutor zapewnia, że "7 uczuć" oparto "na tak zaskakującym i brawurowym pomyśle, że nie chcemy go zdradzać, aby nie popsuć Państwu przeżywania siedmiu uczuć. Natomiast śmiało można powiedzieć, że czegoś takiego w światowej kinematografii jeszcze nie było!".

W postać Adasia Miauczyńskiego po raz pierwszy wcielił się Michał Koterski. Jego rodziców zagrali Maja Ostaszewska i Adam Woronowicz. W pozostałych rolach zobaczymy m.in. Marcina Dorocińskiego, Katarzynę Figurę, Małgorzatę Bogdańską, Gabrielę Muskałę, Roberta Więckiewicza, Andrzeja Chyrę, Tomasza Karolaka, Sonię Bohosiewicz, Joannę Kulig, Łukasza Simlata, Edytę Herbuś, Magdalenę Cielecką i Cezarego Pazurę.

W filmie Adaś Miauczyński powraca do czasów swojego dzieciństwa, kiedy – jak większość z nas – miał spory problem z nazywaniem towarzyszących mu wtedy emocji. Aby poprawić jakość swego dorosłego już życia, postanawia powrócić do tamtego nie do końca – jak się okazuje – beztroskiego okresu, by nauczyć się przeżywania siedmiu podstawowych uczuć.

Z ostatecznymi ocenami wstrzymajmy się zatem do premiery filmu, która nastąpi 12 października.