W latach 20-tych Maxwell Perkins (Colin Firth) był redaktorem w prestiżowym wydawnictwie Scribner i pracował z takimi legendami, jak Hemingway czy Fitzgerald. Do jego rąk trafiła również powieść debiutanta, który wyrósł na jednego z "wielkich amerykańskich powieściopisarzy" – Thomasa Wolfe'a (Jude Law). Prawie 1000-stronicowy manuskrypt "Spójrz ku domowi, aniele" słynny redaktor potraktował jako "największe wyzwanie w swojej karierze" (Wolfe'emu kazał wyrzucić 90 tysięcy słów), a obu mężczyzn na długie lata połączyła niezwykła przyjaźń. Co niespecjalnie podobało się ukochanej Wolfe'a, Aline Bernstein (w którą wcieliła się Nicole Kidman).

Czytaj więcej

Film Michaela Grandage, którego trailer można obejrzeć pod tym adresem, pokazywany był na Berlinale i zebrał skrajne recenzje, od bardzo pozytywnych po miażdżące. – "Genius" to kino przezroczyste, które stoi niemal wyłącznie gwiazdorskimi rolami; rzetelna biografia z fachowym scenariuszem pióra weterana Johna Logana – pisze Jakub Popielecki w recenzji dla filmweb.pl. – Stąd też zgrana, lekko wchodząca w sepię paleta barwna czy jazzujące w rytmie epoki sekwencje montażowe: ma być przecież "dawno temu" i "elegancko". Czyli miło, poprawnie, momentami nudno. W rezultacie "Genius" to lepszy przyczynek do refleksji nad literaturą niż kawałek rasowego kina.