"Juliusz": Żywot wiecznego nieudacznika [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Spróbujmy spojrzeć na „Juliusza” jak na współczesny przebój muzyki pop: liczna grupa autorów (a w tym przypadku scenarzystów było aż ośmiu) pracuje nad tym, by powstał produkt skrojony pod szeroki gust. Oparty na sprawdzonych schematach, ale gdy trzeba – zaskakujący. Odpowiednio pikantny (wulgaryzmy sprawdzają się tu jako puenta wielu żartów), lecz w gruncie rzeczy bezpieczny. Udało się? Jak najbardziej. „Juliusz” – choć na pierwszy rzut oka na to nie wygląda – jest komedią romantyczną. I zdecydowanie wyrasta ponad krajową średnią.

wróć do artykułu
  • ~Paulina
    (2018-09-13 16:46)
    Zgadzam się z recenzją w pełni. Mnie film poza tym że rozbawił do łez to jeszcze miejscami ujął za serc
  • ~koala
    (2018-09-14 07:46)
    ja zdecydowanie polecam, byłam wczoraj i muszę przyznać, że to naprawdę dobrze wydane pieniądze
  • ~e-de
    (2018-09-14 08:05)
    Ja również płakałam ze śmiechu. Nie pamiętam w sumie kiedy ostatnio jakiś film tak mnie rozbawił. Było też kilka ckliwych momentów. Generalnie mocno polecam!
  • ~ pigwa
    (2018-09-14 13:52)
    Tak to młodzież pokazuje nam, co potrafi. Mam na myśli i reżysera i operatora filmu, bo też można znaleźć kilka ciekawych ujęć.
  • ~tomik
    (2018-09-15 11:21)
    Ożesz! Jak można coś tak beznadziejnego tak pozytywnie ocenić!?!? Ani raz się nie zaśmiałem, szkoda mi było Peszka i Skolimowskiego - oni chyba nie wiedzieli w czym maja grać, przewidywalny Stuhr, przewidywalna każda sekwencja, sceny jakieś takie porwane jakby zbitek pomysłów zebranych na jakimś spotkaniu przy polskim grillu, breloczek z męskimi genitaliami to po prostu żenada, ogólnie BEZNADZIEJNY! Kto daje pieniądze na to?!

Może zainteresować Cię też: