"Niemiłość" - nominowany do Oscara film Andrieja Zwiagincewa. Świat bez uczuć [RECENZJA]

| Aktualizacja:

Akcja znakomitej „Niemiłości” toczy się w świecie pozbawionym uczuć. Wbrew pozorom nie chodzi jednak o futurystyczną antyutopię, lecz dobrze znaną nam rzeczywistość, którą przepełnia atmosfera schyłku i rozpadu.

wróć do artykułu
  • ~dalek
    (2018-02-21 11:38)
    Oceniając film na zimno, był on dla mnie zbiorem denerwujących dłużyzn, już poczynając od pierwszej zimowej sekwencji pokazującej drzewa w parku. Pierwszą, wyczekiwaną, akcją okazały się dopiero płynące kaczki. Każdy dialog w tym filmie był przegadany, każdy seks po chwili stawał się nudny (dla mnie jako widza). Nawet poszukiwania Alioszy trwały w niepotrzebną nieskończoność. Pomysł scenariuszowy był płaski i, niestety, jednoznacznie zgodny z tytułem filmu. Sama nienawiść, bez odcieni, bez oczekiwania na rozwiązanie jakiejś intrygi. Jednak, patrzyłem na ten film nie odrywając wzroku, podobnie jak reszta widowni. Najwyraźniej była to mistrzowska kombinacja dłużyzn i przegadanych dialogów, nudnego seksu i nienawiści.
  • ~LAS
    (2018-02-03 03:54)
    Należy się cieszyć, że powstał tak inteligentny film jak "NIEMIŁOŚĆ". Na pewno przyczyni się on do rozpoczęcia dyskusji na temat zmieniającego się świata. To co najbardziej potrzebne jest współczesnym ludziom to miłość, wierność, przyjażń, zaufanie, lojalność, współczucie, opiekuńczość. Jeżeli człowiek nie znajdzie tych uczuć w najbliższej rodzinie to gdzie ma ich szukać?
  • ~Guru zoliborski.
    (2018-02-02 02:45)
    A jednak trzeba Rosjnina pochwalic.

Może zainteresować Cię też: