Dwa krótkometrażowe filmy dokumentalne zrealizowane przez niezależnych twórców trafiają – w ramach jednego seansu – do dystrybucji kinowej. Już sam fakt zasługuje na uznanie, w polskich kinach to wciąż rarytas.

"THX GOD" to zmontowane w rytm transowej muzyki migawki z całego świata: od slumsów w Indiach, przez Ścianę Płaczu, po blokowiska w Stanach Zjednoczonych. Twórcy w tym hipnotycznym, przypominającym rozciągnięty do 40 minut teledysk dokumencie szukają wspólnych punktów światowych religii, ale błyskotliwy montaż i piękne zdjęcia nie skrywają jednak żadnej głębszej refleksji ani na temat świata, ani wiary. "THX GOD" nie zagląda tam, gdzie wcześniej nie byli Godfrey Reggio czy Ron Fricke.

"Galumphing" (tytuł to termin zaczerpnięty z prozy Lewisa Carrolla) ma natomiast fascynującą bohaterkę. Danna Arabahiana, argentyńska malarka, zdecydowała przed laty, że zamieszka na dzikim wybrzeżu Brazylii. Pomysł szaleńczy, ale Danna – wraz ze swoim chłopakiem, który wkrótce po przeprowadzce zmarł – postanowiła żyć jak najbliżej natury. Przyznaje, że to wyzwanie, ciężka praca, że nie wie, ile lat jeszcze wytrzyma. Bohaterka filmu Kamili Józefowicz jest zwyczajna i niezwyczajna jednocześnie. Piękna postać, której warto byłoby poświęcić pełnometrażowy dokument, tym bardziej że życie dopisało do jej historii kolejny dramatyczny epizod: już po zakończeniu zdjęć (film był realizowany w 2012 roku) brazylijski rząd postanowił odzyskać bogate w naturalne złoża tereny, zmuszając Dannę – i innych osadników – do ich opuszczenia. 

"Galumphing"; Polska 2012; reżyseria: Kamila Józefowicz; czas: 41 minut

"THX GOD"; Polska 2016; reżyseria: Michał Kopaniszyn, Szymon Padołczas: 41 minut