Wątek pocztowy odgrywa zresztą w filmie Ilmara Raaga istotną rolę dramaturgiczną. Tytułowa Kertu właśnie za pomocą listu wyznaje miłość lokalnemu lowelasowi – Villu. Następstwem tego śmiałego kroku staje się jedna z najbardziej osobliwych relacji uczuciowych w dziejach kina.

Kertu przypomina marzycielkę w stylu Amelii, którą złośliwy demiurg przeniósł z Paryża na bigoteryjną, estońską prowincję. Villu, pijak i chuligan, wydaje się natomiast postacią oderwaną od stolika w podłej knajpie rodem z filmów Akiego Kaurismakiego. Choć bohaterowie tworzą niedobraną parę, dzielą ze sobą status odesłanych poza margines społeczny wyrzutków.

Raag bez zastanowienia bierze stronę dwojga zakochanych i nie powstrzymuje się przed ostrą krytyką prowincjonalnej obłudy, fałszu i nietolerancji. Z drugiej jednak strony reżyser zdradza również fascynację życiem podporządkowanym naturze i wciąż silnie powiązanym z prastarymi obrzędami. Nieprzypadkowo jedna z najważniejszych sekwencji "Kertu" rozgrywa się w
trakcie nocy świętojańskiej. Raag nie ma wątpliwości, że rytuał ośmiela bohaterów, by pozwolili sobie na eksces, oderwali się od rutyny i postąpili zgodnie z własnymi pragnieniami.

Uzyskana w ten sposób szansa na uczucie stanowi dla bohaterów zemstę na otoczeniu i pozwala, by swoją odmienność zaczęli wreszcie traktować jako powód do dumy.

KERTU – MIŁOŚĆ JEST ŚLEPA | Estonia 2013 | reżyseria: Ilmar Raag | dystrybucja: Vivarto | czas: 97 min