Sprzedażą kokainy chcą dorobić sobie na boku, spłacić dawne długi. Niestety zostali podczas napadu rozpoznani. Szef lokalnej mafii nie daje im wielkiego wyboru – albo oddadzą zrabowany towar, albo kilkunastoletni syn Vincenta zginie. Policjant zabiera torbę z narkotykami i udaje się do prowadzonego przez mafię klubu nocnego. Ale tu kłopoty dopiero się zaczynają – swoje interesy chcą bowiem ugrać nie tylko członkowie konkurencyjnych gangów, ale także skorumpowani kumple Vincenta z policji.

Francuskie kino popularne zdążyło nas już przyzwyczaić do pełnych akcji policyjnych thrillerów, wzorowanych na produkcjach rodem z Hollywood. Ale film Frédérica Jardina może zaskoczyć, zwłaszcza jeśli wyobrażacie sobie historię niczym z "Życzenia śmierci" lub – by trzymać się francuskich filmów "Uprowadzonej". Vincent nie jest typem superherosa, który obładowany po zęby bronią palną robi porządek z hordą bandytów. Najpierw próbuje załagodzić sytuację – życie syna jest dla niego ważniejsze niż prywatne porachunki. Dopiero postawiony pod ścianą ucieka się do przemocy.

Frédéric Jardin postawił w swoim filmie na niemal dokumentalny realizm. Nie ma tu przypominającej szalony balet choreografii walk, celnych ripost, jakimi zazwyczaj przerzucają się hollywoodzcy gangsterzy, niespodziewanych zwrotów akcji. Wszystko jest brudne, surowe, nużące, nakręcone tak, by widzowie wręcz odczuwali fizyczne i psychiczne zmęczenie bohaterów. Jardin przyznaje, że wszystko to wymagało precyzyjnych, wręcz matematycznych planów. Efekt jest jednak znakomity – jakby kamera znalazła się w samym środku narastającego chaosu.

Na osobne słowa uznania zasługują także aktorzy. Nie znajdziecie w obsadzie powszechnie – przynajmniej w Polsce – znanych nazwisk, ale warto je zapamiętać. Grający Vincenta Tomer Sisley (znany m.in. z dwóch części komiksowego "Largo Wincha") wyrasta na jedną z najciekawszych postaci francuskiego kina popularnego. Jego partnerami są zaś m.in. weteran Serge Riaboukine, znakomity aktor Comédie-Française Laurent Stocker oraz wschodzące gwiazdy kina znad Sekwany: Lizzie Brocheré i raper Joey Starr.

BIAŁA NOC | Francja, Belgia, Luksemburg 2011 | reżyseria: Frédéric Jardin | dystrybucja: Against Gravity | czas: 100 min