"Niebo w gębie" Christiana Vincenta sytuuje się gdzieś pośrodku. Ogląda się bez poczucia żenady, ale i bez specjalnego zaangażowania. Główną bohaterką obrazu jest Hortense Laborie, wybitna szefowa kuchni (jej restaurację poleca przewodnik Michelina), która na specjalne życzenie prezydenta trafia do Pałacu Elizejskiego. Jak potoczy się akcja, łatwo się domyślić: będzie konflikt z dotychczasowym szefem kuchni i zachwyt, jakie potrawy Hortense wzbudzą u państwowych dostojników.

Będzie trochę niewymuszonego humoru i sporo refleksji nad życiem. No i wreszcie będzie mnóstwo wymyślnych i skomplikowanych potraw – gdyby scenarzyści włożyli w dialogi tyle serca, co w kompilowanie prezydenckiego jadłospisu, to "Niebo w gębie" miałoby szansę zapisać się w pamięci widzów na dłużej. A tak po seansie zostaje chwila wspomnień i cicha satysfakcja, że jeszcze nie doczekaliśmy się filmu, w którym kuchnię prezydenta RP podbija (a może niszczy) Magda Gessler. 

NIEBO W GĘBIE | Francja 2012 | reżyseria: Christian Vincent | dystrybucja: Best Film | czas: 105 min