Wyobraź sobie, że "Jesteś Bogiem"...

Piotr Czerkawski | 2012-09-21 09:18 | Aktualizacja: 10:26
"Jesteś Bogiem" to potencjalny film pokoleniowy

"Jesteś Bogiem" to potencjalny film pokoleniowy / Katarzyna Kural/Kino Świat)

"Jesteś Bogiem" to film, który naprawdę pomaga zrozumieć, na czym polegał fenomen Paktofoniki.



Leszek Dawid nie przestraszył się presji i swoistego fatum ciążącego nad filmem o zespole Paktofonika. Perypetie związane ze scenariuszem autorstwa Macieja Pisuka z powodzeniem mogłyby przecież stać się tematem na osobny film. Z dniem premiery "Jesteś Bogiem" wszystko to staje się jednak nieważne. Teraz liczy się wyłącznie świadomość, że gotowy produkt spełnia pokładane w nim nadzieje. Opowieść o Paktofonice nie przypomina ani fanowskiej hagiografii, ani encyklopedycznej notki na temat kulturowego fenomenu lat 90. Fabuła Dawida ma szansę stać się dla dzisiejszych dwudziestoparolatków tym, czym dla ich młodszych kolegów okazała się "Sala samobójców" Jana Komasy. "Jesteś Bogiem" to potencjalny film pokoleniowy, który odwoła się do doświadczeń i emocji uświadamiających grupie ludzi, że tworzą jedyną w swoim rodzaju wspólnotę.

Opowieść Dawida ujmuje precyzją w odtworzeniu polskich realiów lat 90. "Jesteś Bogiem" to nie podszyte dresiarską zuchwałością "Młode wilki" ani tabloidowa "Szamanka". Twórca "Baru na Viktorii" w swoim nowym filmie wciąż spogląda na rzeczywistość z dawną precyzją dokumentalisty. "Jesteś Bogiem" stanowi również konsekwentne rozwinięcie strategii formalnej obranej przez reżysera przy jego fabularnym debiucie – "Ki". Dawid wciąż podąża wraz z kamerą za swoim bohaterem i podporządkowuje mu rytm oraz nastrój opowieści. Dzięki temu w "Jesteś Bogiem" zyskujemy szansę, by spoglądać na rzeczywistość w taki sposób, w jaki mogli patrzeć na nią członkowie Paktofoniki ze szczególnym uwzględnieniem Magika.

Bohaterowie Leszka Dawida pozostają outsiderami, którzy poszukują swojego miejsca w nieprzyjaznej przestrzeni. Choć ze względu na swój artystyczny talent wyróżniają się na tle otoczenia, w dużej mierze uosabiają również powszechne dylematy swoich czasów. Dzięki temu jednostkowe historie mogą pozostać przez reżysera wpisane w szerszy kontekst społeczny. Na przykładzie biznesu muzycznego Dawid szkicuje na poły zabawny, na poły przygnębiający obraz raczkującego w Polsce kapitalizmu. Opowieść o błyskotliwej karierze umożliwionej w dobie transformacji ustrojowej ma jednak również znaczenie bardziej uniwersalne. Jedną z podstawowych kwestii poruszanych w "Jesteś Bogiem" pozostaje stosunek do własnego sukcesu. Czy po jego osiągnięciu da się pozostać w zgodzie z samym sobą i utrzymać wyznawaną dotychczas hierarchię wartości?

Podobne pytania wydają się szczególnie ważne, gdy weźmiemy pod uwagę specyfikę dumnie eksponującego własny etos środowiska hiphopowego. Dawidowi udało się doskonale ukazać decydujące o obliczu tej sztuki napięcie między artystyczną kreacją a gorzkim realizmem ulicy. Siła muzyki wypełnia zresztą nie tylko treść, ale i formę filmu. Dzięki "Jesteś Bogiem" można w pełni zrozumieć, dlaczego Paktofonikę uznano swego czasu za jeden z zespołów, który podniósł polski hip-hop do rangi sztuki. Piosenki wybrzmiewające na ekranie po kilkunastu latach od premiery zachowały swoją świeżość i drapieżną energię. Nie zestarzały się również teksty pozostające przykładem swoistej poezji codzienności. Obecna w utworach Paktofoniki błyskotliwa zabawa językiem wciąż wydaje się wyrażać potrzebę przedefiniowania zastanej rzeczywistości, znalezienia do niej swojego własnego klucza.

Ową tendencję w najpełniejszym stopniu wyraża kluczowa dla fabuły piosenka "Jestem Bogiem". Największy hit w dorobku Paktofoniki można z pewnością odczytywać jako wyznanie wiary w artystyczną kreatywność. Padające w piosence słowa przekazuje nam przecież grupka chłopaków, którzy wcześniej nie mogli odnaleźć się w ramach wytyczonych zarówno przez placówki edukacyjne, jak i kierującą się konserwatywnymi zasadami rodzinę. Dopiero na scenie członkowie Paktofoniki odzyskują poczucie kontroli nad swoim życiem i potrafią nadać mu głęboki sens.

Kultowa piosenka i wyrastający z jej ducha film skrywają w sobie jednak jeszcze inne znaczenie, szczególnie istotne z perspektywy współczesnego widza. W dobie kryzysu na rynku pracy, rosnącego poczucia bezsilności i nieustających obaw o przyszłość reżyser proponuje nam opowieść o konieczności wzięcia losu w swoje ręce. "Jesteś Bogiem" ma w sobie siłę, która objawia się nam po to, by powiedzieć: możesz! Wystarczy tylko uświadomić sobie istnienie tej szansy i idących za nią konsekwencji. Tragiczny los Magika boleśnie przypomina, że próba nie zawsze musi zakończyć się sukcesem. Właśnie podjęty przez bohatera wysiłek zbudował jednak jego legendę.

Jesteś bogiem | Polska 2012 | reżyseria: Leszek Dawid | dystrybucja: Kino Świat | czas: 110 min





zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Piotr Czerkawski

Zobacz inne teksty autora »

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Podziel się:
Znajdź Dziennik.pl na:FBgoogle plusetwitter
Wypowiedzi: 7
  • ~Anka2012-10-06 11:36

    hmmm koleżanka Ela nadal nic nie rozumie...

  • ~bzzz2012-09-21 19:24

    Ela w Jestem Bogiem chodzi o wiarę w siebie i swoje możliwości, a nie o wywyższanie się nad Boga.

  • ~Jahu2012-09-21 14:56

    A no i oczywiście manifest młodego pokolenia jako pełnoprawnej jednostki w nowoczesnym społeczeństwie. To bardzo ważne.

  • ~Jahu2012-09-21 14:49

    Jestem Bogiem = stwórcą kreatorem własnego życia i losów wyrażającym swoje marzenia, pragnienia i dążenia. Wolnym człowiekiem, niekrępowanym przez otaczającą rzeczywistość, trudną ale jednak zupełnie inną po tej starej, zdębiałej i wykańczającej Polskę komunie. Ty też jesteś Bogiem, tylko wyobraź to sobie = skoro ja mogę być panem własnego losu, to ty także nie poddawaj się, nie ulegaj stagnacji, nie czekaj, działaj, o rany rany jestem niepokonany, ha i pe ha o pe bez reszty oddany, *********** potencjał niewyczerpany= manifestacja potęgi ludzkiej determinacji oddania, odwagi i poświęcenia sztuce, docenienie potęgi ludzkiego rozumu, nawoływanie do samorozwoju i samorealizacji... hip hopu nie należy rozumieć dosłownie. Aluzje są wszędzie, bo tkwią u samych korzeni gatunku, nie ma prawdziwego hip-hopu bez przekazu i trzeba się na niego otworzyć. Pozdrawiam

  • ~Mati2012-09-21 14:16

    Ela nie rozumiesz że to przenosnia ? ;)

  • ~szatan serduszko2012-09-21 14:03

    Elu przecież boga nie ma :)

  • ~Ela2012-09-21 11:25

    ,,Wyobraź sobie, ze jesteś Bogiem,,!!!
    Nie da się tego wyobrazić, tak jak końca Wszechświata, to przekracza ludzki umysł na tym etapie, gdyż nie znamy ISTOTY BOGA!


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV