Jak zepsuć Juliusza Verne'a
Po "Podróży do wnętrza ziemi" grupa naukowców z przypadku trafia na "Tajemniczą wyspę". Ale tajemnic tu nie ma, jest tylko trójwymiarowe efekciarstwo.
- Drew Barrymore na ratunek wielorybom
- "Spadkobiercy" to zwyczajni ludzie
- "Sponsoring" to tylko seks za pieniądze
- Gwiezdne wojny, nudne wojny
- "Muminki w pogoni za kometą" zyskały nowe życie
- "Tulisie" – szmaciana alternatywa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nakręcona cztery lata temu "Podróż do wnętrza ziemi" była jednym z pierwszych zwiastunów szału na produkcje 3D. Druga część jest już odcinaniem kuponów od ich popularności – i nie ma znaczenia, że to lepszy, zabawniejszy i precyzyjniej zrealizowany film niż oryginał. Wciąż wyprawa do kina wymaga sporej odporności na brak logiki i jakiegokolwiek sensu.
Sean Anderson (Josh Hutchinson) jest już nieco starszy, ale także bardziej krnąbrny. Ładuje się co chwilę w kłopoty, z których wyciągać go musi ojczym Hank (Dwayne "The Rock" Johnson). Seanowi jednak z nowym mężem matki nie po drodze. Do czasu, gdy obaj wyruszą na niebezpieczną wyprawę. Chłopak odbiera bowiem sygnał radiowy świadczący o tym, że jego dziadek (Michael Caine), o którym od paru lat nie było żadnych wieści, odkrył legendarną tajemniczą wyspę. Tę samą, o której pisał Juliusz Verne oraz – uwaga – Jonathan Swift i Robert Louis Stevenson. A potem mamy już wyłącznie galopadę efektów 3D i marnej jakości dowcipów oraz obowiązkową nastoletnią miłość...
Scenarzyści "Podróży na tajemniczą wyspę" nie wahają się przed żadnym fabularnym absurdem, z oryginalnych pomysłów Verne'a czerpiąc wyłącznie to, co im pasuje do naciąganej fabuły. Ale z filmu Brada Peytona uważny widz może wyciągnąć mądrą naukę: to w literaturze, której klasycy są tu przywoływani, można odnaleźć prawdziwą przygodę, niekoniecznie trzeba się w tym celu ładować w oko cyklonu.
Na pocieszenie przed filmem wyświetlana jest króciutka animacja z cyklu "Looney Tunes" z Daffym i Elmerem Fuddem w rolach głównych. Trójwymiarowa, animowana komputerowo, ale za to z oryginalną wersją piosenki "Daffy's Rhapsody", którą legendarny Mel Blanc (twórca głosów Królika Bugsa i całej paczki jego kumpli) zarejestrował w 1950 roku. W tym krótkim filmiku jest więcej kinowej magii niż w całej "Podróży...".
PODRÓŻ NA TAJEMNICZĄ WYSPĘ | USA 2012 | reżyseria: Brad Peyton | dystrybucja: Warner | czas: 94 min



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!