"Robert Mitchum nie żyje" – podróż do krańca świata
Cierpiący na depresję i bezsenność podrzędny aktor Franky i jego niestroniący od butelki, chorobliwie ambitny menedżer Aresene ruszają skradzionym samochodem przez Europę..
- Rose McGowan: Lubię prowokować
- Combat Girls i Chrystus ze swastyką
- "Moja łódź podwodna" na uniwersum podwórka
- "Nagroda" jak smutek pustych plaż
- "Zupełnie inny weekend" jak powrót pod Brokeback Mountain
- "Czarodziejka" przyprawiająca o ból głowy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podczas organizowanego na kole podbiegunowym festiwalu filmowego chcą dorwać emerytowanego reżysera George'a Sarrineffa i namówić go na wspólny projekt. W teorii europejskie kino drogi zrealizowane w Jarmuschowskim duchu (choć reżyserska para Olivier Babinet i Fred Kihn przyznaje się także do inspiracji Akim Kaurismakim, Davidem Lynchem i Jean-Lukiem Godardem) mogłoby się udać, nawet jeśli na Starym Kontynencie nie mamy odpowiednika legendarnej drogi numer sześćdziesiąt sześć; mogłoby, lecz "Robert Mitchum nie żyje" to film rwany, nieskładny i chaotyczny.
Znakomita jest co prawda ścieżka dźwiękowa, pełna kawałków, także polskich, z lat pięćdziesiątych, i cieszyć mogą nas sceny rozgrywające się nad Wisłą (wątek w łódzkiej filmówce), lecz cały ten łaknący spójności miszmasz trudno kupić. Brak tutaj chociażby ciekawej obserwacji socjologicznej, o którą formuła filmu wręcz woła, odwiedzane przez bohaterów kraje zlewają się w jedno, a przecież wypadałoby w jakiś sposób zrobić użytek z europejskiego multikulturalizmu. Sporo jest w "Robert Mitchum nie żyje" scen na granicy pastiszu, intertekstualnych tropów i autotematycznych uwag o sztuce tworzenia dzieła filmowego, lecz, niestety, rozłazi się to wszystko w szwach.
ROBERT MITCHUM NIE ŻYJE | Francja, Norwegia, Belgia, Polska 2010 | reżyseria: Olivier Babinet, Fred Kihn | dystrybucja: Vivarto | czas: 91 min














































~zza miedzy2012-01-30 17:39
ble,ble.. kolejny 'film' a..chodzi o to by wyrwac kase z kieszeni oglupialego kinimana
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!