"Elitarni – ostatnie starcie", czyli krucjata w sercu faweli
"Elitarni – ostatnie starcie" to największy od lat sukces brazylijskiego kina. W pełni zasłużony: film Jose Padilhi to opowieść mocna i bezkompromisowa.
- Pogromca "Avatara", brazylijski kandydat do Oscara w polskich kinach
- Agnieszka Holland walczy z "Elitarnymi" o Oscara
- W "Klatce" ze wstrętnym lokatorem
- Ratuj się, kto może z "Sanktuarium"
- Dożywocie dla "Kulawego". Skazany w czasie ogłaszania wyroku... spał
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Już przed kilkoma laty, kiedy "Elitarnych" Padilhi nagrodzono Złotym Niedźwiedziem w Berlinie, można było wykoncypować, że w przyszłości brazylijski reżyser będzie walczył o Oscara. Sequel jego nieprzeciętnego filmu z 2008 r. jest bodaj jednym z najpoważniejszych pretendentów do tytułu najlepszego filmu zagranicznego według amerykańskiej Akademii.
Fabularnie "Elitarni – ostatnie starcie" nie odbiegają znacznie od tego, co widzieliśmy w części pierwszej. Pułkownik Nascimento nadal depcze po piętach skorumpowanym kolegom po fachu i watażkom miejscowych gangów. Nadal efektywnym rozwiązaniem wydaje się kula w środek czoła. Nadal mundur i pistolet rządzą w Rio, choć policja, wbrew swojemu powołaniu, stoi po obu stronach barykady – zresztą angielski podtytuł filmu brzmi "enemy within" (wróg wewnętrzny). Nascimento po wieloletnich zmaganiach z plugastwem toczącym brazylijskie ulice dochodzi do zatrważającego wniosku – jego działania już dawno przejrzeli na wylot kupieni przez kryminalistów zwie-rzchnicy. Każda jego próba przeciwstawienia się zepsutemu systemowi spełza na niczym, aż wreszcie zostaje odsunięty w cień, posadzony przy biurku. Nie zaprzestaje jednak swej krucjaty, choć jest ona z oczywistych względów utrudniona. Tym samym pułkownik przypomina poniekąd bohatera w typie Don Kichota – im bardziej się stara, im mocniej szamocze, tym silniej spychany jest w dół. Wie, że zebrane przez niego dowody częściej lądują w koszu niż na biurkach dowodzących. Ale Nascimento nie ustępuje.
"Elitarni – ostatnie starcie" to brawurowo nakręcone, mocne, brutalne kino sensacyjne, pełne podtekstów politycznych, ale zrozumiałych i dla widza europejskiego. Padilha z perfekcyjnym zrozumieniem wykorzystywanych przez siebie środków formalnych, po mistrzowsku operuje językiem kina – jego dzieło to widowiskowy, lecz niemalże naturalistyczny spektakl. Cały ten filmowy brud wymuszony jest przez szczerze i prawdziwie ujęty kontrowersyjny temat.
ELITARNI – OSTATNIE STARCIE | Brazylia 2010 | reżyseria: Jose Padilha | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 115 min
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!