Ziewają, otwierając usta szeroko, jakby były piraniami. Gubią klucze w torebkach, nawet jeśli chowają je w specjalnych przegródkach, bo te zazwyczaj mają dziury. Chodząc, stukają, niekoniecznie obcasami, potrafią też stukać płaskimi podeszwami. Wyobraź sobie, co by było, gdyby wszyscy ludzie na ziemi tak hałasowali. Nie potrafią zrozumieć, kto ma pierwszeństwo na drodze, więc na wszelki wypadek przepuszczają wszystkich, powodując wypadki. Włączają kierunkowskaz w lewo, kiedy chcą skręcić w prawo, i odwrotnie. Czasem się mylą i włączają prawidłowo, ale trudno przewidzieć kiedy, więc trzeba na nie bardzo uważać. Jednym słowem: półkule.

Takie są w głowach pary przyjaciół, z których jeden jest Adamem Miauczyńskim, czyli bohaterem Koterskiego, czyli samym Koterskim, czyli wieloma z nas, inteligentów analizujących z uwielbieniem własne porażki. Robimy to niezależnie od płci, a drażni nas płeć kogoś, z kim nie potrafimy żyć, bo go nie rozumiemy. Zatem półkule, które powodują dyskomfort są albo mężczyznami, albo kobietami. W filmie Koterskiego to baby.

Są potworami. Sprawiają, że w rozmowie o nich z przyjacielem przedrzeźniasz je, wyśmiewasz, opowiadasz o nich prostackie dowcipy, operujesz przesadnie mocną ironią. Wszystkie złe cechy przypisujesz płci, bo w ten sposób najłatwiej usprawiedliwiasz najgorsze cechy półkul, wszystko, co cię w nich drażni. A resztę – czyli marzenia o nich – możesz uwielbiać.

Adam Woronowicz i Robert Więckiewicz rozmawiają o babach w samochodzie, podczas nocnej podróży. Jest to rozmowa pełna żalu, tęsknoty za spełnieniem, mrzonek, wyidealizowanych wizji o szczęściu mężczyzny z kobietą. Tak naprawdę opowiadając o tym, że baby są inne, mówią o słabościach mężczyzn, o własnej nadwrażliwości, zagubieniu.

Wbrew temu, co sugerują plakat i trailer, nie jest to wyłącznie łatwa komedia, pełna dowcipów sprzedawanych w wartkich dialogach. Scenariusz tak naprawdę mówi o tym, jak zgubne jest przywiązanie do uproszczeń, stereotypów. Bohaterów zabija wiara w kobiety, które są idealnymi nimfami, ale gubi ich też nabywane przez lata przekonanie, że każda z kobiet jest mało rozgarnięta.

Znakomicie zagrany film, atrakcyjny wizualnie, z naprawdę dobrym scenariuszem, w którym poza samymi kwestiami dopracowane zostały charaktery postaci, rytm dialogów oraz cała struktura tekstu, tworzącego – ponad serią dowcipów – mądrą opowieść.

BABY SĄ JAKIEŚ INNE | Polska 2011 | reżyseria: Marek Koterski | dystrybucja: Kino Świat | czas: 90 min