Historia kilku dziewcząt zamkniętych w zakładzie dla umysłowo chorych i próbujących się z niego wydostać dzięki swojej wyobraźni nie jest rzecz jasna fabularnym majstersztykiem. Scenariusz jest czysto pretekstowy, służy wyłącznie napędzaniu kolejnych niesamowitych wizji Snydera, łączeniu wszelkich odmian fantastyki w oszałamiające, gnające z prędkością concorde’a obrazy. Steampunk miesza się z wojenną batalistyką, fantasy, science fiction, burleską i fantasmagoriami w stylu Tima Burtona. Na ekranie śliczne dziewczęta ubrane niczym grzeczne pensjonarki, z ekranów dudni przebojowa ścieżka dźwiękowa. Wszystko bez szacunku dla filmowych reguł i przyzwyczajeń widzów, w rytmie przynależnym grom komputerowym. Być może to już nie jest film, tylko nowa dziedzina rozrywki, zastanawiałem się, gdy "Sucker Punch" wchodził na ekrany, a ponowny seans tylko mnie w tym przekonaniu utwierdził. Widzowie szukający tradycyjnego kina (nawet czysto rozrywkowego) mają pełne prawo poczuć się zdezorientowani. Ale warto spróbować.

SUCKER PUNCH | reżyseria: Zack Snyder | dystrybucja: Galapagos