Sam tytuł filmu Lanthimosa też ma znaczenie metaforyczne – według ojcowskiej wykładni utrata owego zęba symbolizuje granicę pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Okazuje się jednak, że emocjonalna dojrzałość znajduje się poza zasięgiem zamkniętych w czterech ścianach bohaterów tego koszmarnego widowiska, a rodzicielska smycz kończy się zaraz za obrożą.

Przedstawiony przez Lanthimosa mikroświat zbudowany jest na skrajnej, patologicznej opiekuńczości. Matka, syn oraz dwie córki żyją w całkowitej izolacji, ich rezydencja otoczona jest płotem, a jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym pozostaje ojciec. Ale wizja życia, którą przynosi ze sobą do domu, jest świadomie zniekształcona, podyktowana rodzicielskim imperatywem troski, chęcią odcięcia dzieci od niebezpieczeństw czyhających na ulicach. Mieszkańcy domu swój los akceptują z pełną naiwności nieświadomością, nawet w kazirodczych praktykach nie ma dla nich nic niestosownego. Złem wcielonym jest za to popkultura, gdy więc ojciec puszcza rodzinie "Fly Me to the Moon" Franka Sinatry, tłumaczy symultanicznie tekst, czyniąc z popularnej piosenki pean na cześć rodzicielskiej miłości. Z kolei kiedy wynajęta przez ojca Christina, świadcząca usługi seksualne synowi, zostawia córce kasety wideo ze "Szczękami" i "Rockym", zostaje za to relegowana z domu i uderzona magnetowidem. Zresztą okaże się, że ojciec miał poniekąd rację – to właśnie feralne filmy będą przyczyną upadku jego idealnej rodziny.

Przyrównuje się Lanthimosa do Bunuela, Hanekego czy von Triera i trudno nie zgodzić się, że Grek to faktycznie duchowy kolega tych wielkich skandalistów kina. Sporo w "Kle" psychologicznej tortury, widzowi daje się voyerystyczne narzędzie i każe patrzeć na zwichrowaną wersję reality show, tyle że trwającą od dnia narodzin jego bohaterów. Prawdziwie niewygodny jest wniosek, iż pomimo psychodelicznej atmosfery i niemieszczących się w głowie zachowań ludzkich pierwiastek prawdopodobieństwa zaakcentowany jest w filmie mocniej, niżbyśmy tego chcieli.

KIEŁ | Grecja 2010 | reżyseria: Yorgis Lanthimos | dystrybucja: Against Gravity | czas: 94 min