"Gnomeo i Julii" udało się wskoczyć na pierwsze miejsce amerykańskiego box office’u. Trudno się dziwić, w końcu to robota ludzi od Shreka. I choć tym razem stworzyli oni animację z myślą o najmłodszych widzach, to rodzice nie powinni się nudzić.

Przeszkodą dla tego, aby dwie gipsowe figurki połączyły się w miłosnym uścisku, jest to, że ozdabiają dwa różne ogrody. Wynikające z tego perypetie nie wykraczają poza granice konwencji. Wyścigi na kosiarkach, ścinanie kwiatów przeciwnika pod osłoną nocy – wszystko to powinno rozbawić dzieciarnię do łez. Smaczku całości dodają skierowane do starszych widzów aluzje, jak ta w dialogu na temat przetrąconej czapeczki krasnala, którą główna bohaterka opisuje jako "wyjątkowo długą i spiczastą". Mistrzem drugiego planu jest zaś sepleniący różowy flaming, kapitalnie dubbingowany przez Cezarego Pazurę. To wystarczy, by widz w każdym wieku wyszedł z seansu zrelaksowany i w świetnym humorze.

GNOMEO I JULIA | USA, Wielka Brytania 2011 | reżyseria: Kelly Asbury | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 85 min