Dziennik.plRecenzje

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Pianista jako koń wyścigowy

2011-03-18 | Ostatnia aktualizacja: 12:08 | Komentarze: 1 | skomentuj
"Wygrany" Paweł Szajda

"Wygrany" Paweł Szajda / Materiały prasowe

"Wygrany", choć porusza ciekawy wątek współzawodnictwa w sztuce, nie wybrzmiewa w pełni – gubi się w zbyt naiwnej i sentymentalnej historyjce.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Oliver Linovsky (Paweł Szajda), słynny amerykański pianista polskiego pochodzenia, przyjeżdża do Wrocławia z koncertem. Ma to być triumfalny powrót muzyka, którego kariera znalazła się w kryzysie – nigdy nie pogodził się z przegraną w konkursie chopinowskim. Zamiast tego zalicza załamanie nerwowe, zrywa koncert i ląduje sam pośrodku miasta, gdy wściekły organizator koncertu anuluje jego rezerwacje hotelowe i lotnicze. Wtedy poznaje Franka (Janusz Gajos), charyzmatycznego oryginała oddanego pasji wyścigów konnych. Między mężczyznami zawiązuje się przyjaźń – Franek wciąga Olivera w koński hazard, pianista zaś znajduje znaczące paralele między wyścigami w sporcie i w sztuce. Wykonawcy traktowani są jak wyścigowe klacze – dobre, dopóki przynoszą zyski i przybiegają pierwsze na metę.

Naiwność tej metafory działa zniechęcająco. Nie pomagają ani echa autentycznej historii pianisty Ivo Pogorelica, ani niekwestionowana uroda polsko-amerykańskiego aktora Szajdy, ani nawet fantastyczna kreacja Gajosa. Jego Franek to fascynująca postać, radząca sobie ze wszystkimi niedoskonałościami scenariusza z wdziękiem folbluta biorącego przeszkodę. Niestety całość rozłazi się i topi w pobocznych wątkach – romansie Olivera z dziewczyną z bukmacherskiej kolektury Kornelią (Marta Żmuda-Trzebiatowska), odnalezieniu nieznanego amerykańskiego syna Franka czy makiawelicznych machinacjach niejakiego profesora Karloffa (Wojciech Pszoniak) – jurora pianistycznych konkursów.

Temat wydaje się bardzo interesujący – współzawodnictwo w sztuce jest oczywistym absurdem, jednak okazuje się też po prostu koniecznością w rynkowo zorientowanej rzeczywistości, w której każda rzecz i każdy talent są także towarem. Niestety odpowiedź na dylemat dręczący bohatera nie przynosi satysfakcji.

WYGRANY | Polska 2011 | reżyseria: Wiesław Saniewski | obsada: Paweł Szajda, Janusz Gajos | dystrybucja: Forum Film

Katarzyna Nowakowska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 1
  • ~żelek - kinoman2011-04-15 23:28

    Oj, Pani Kasiu, czy Pani aby na pewno zrozumiała ten film? Z całym szacunkiem, ale nie ma powodu, bym miał wierzyć bardziej Pani - przykro to powiedzieć - żenująco płyciutkim i wyjątkowo powierzchownym wywodom, z których kompletnie nic a nic nie wynika niż odczuciom własnym i moich przyjaciół. Ja wiem, że "Wygrany" pokazuje Was, jurorów, krytyków, różnych manipulantów i pewnie jest im głupio, bo niektórzy zobaczyli siebie. Ale trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć, że film Wiesława Saniewskiego to nie tylko ważny temat. To nie tylko inteligentne dialogi. To nie tylko wzruszenie i humor, i dobra energia. To jest mistrzostwo świata na tle naszej rodzimej amatorszczyzny zalewającej ekrany naszych kin. Amatorszczyzny, której, o zgrozo, stawiacie nieraz takie wysokie oceny, że wstyd doprawdy... I pewnie znowu, JAK ZWYKLE, docenią Saniewskiego gdzieś na świecie, bo w polskim piekiełku na pewno nie.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «