Parszywa siódemka z IX Legionu
Po fatalnym "Doomsday" reżyser Neil Marshall wraca do formy. "Centurion" to dość udana próba kina akcji w antycznych dekoracjach.
- Rourke i Statham grają w rosyjską ruletkę
- Wszyscy jesteśmy czarodziejami
- Ryan Reynolds sześć stóp pod ziemią
- Miłość im wszystko wybaczy
- "RED", czyli słodka zemsta emeryta
- Specjalnie dla niej powstała rola w musicalu!
- Lindsay Lohan jednak nie córką, a żoną
-
Centurion i parszywa siódemka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rok 117 n.e. Stacjonujący w Brytanii żołnierze IX Legionu maszerują na północ, by ostatecznie rozprawić się z Piktami. Wpadają jednak w zasadzkę i zostają wybici niemal do nogi. Z masakry ocalało jedynie siedmiu żołnierzy, wśród nich centurion Quintus Dias. Grupka niedobitków wyrusza śladami Piktów, by ocalić uprowadzonego przez barbarzyńców dowódcę legionu.
Zamiast patetycznego, wystawnego widowiska w rodzaju "Gladiatora" czy "Króla Artura" Neil Marshall postawił na silne emocje i dynamiczną, ostrzegam, bardzo krwawą akcję, wspierając się legendą zaginionego IX Legionu (który miał zniknąć bez śladu właśnie w Kaledonii, choć do dziś stanowi to przedmiot sporu historyków). Sensu może za wiele tu nie ma, ale jest doborowa obsada (Michael Fassbender, Liam Cunningham, David Morrissey) i przyciągające wzrok, zimne zdjęcia szkockich pustkowi.
CENTURION | Wielka Brytania 2010 | reżyseria: Neil Mrshall | dystrybucja: Monolith



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!