Tegoroczną ceremonię rozdania Oscarów poprowadził 63-letni aktor Billy Crystal, po raz dziewiąty w swojej karierze. Wśród innych aktorów, którzy pojawili się na scenie, m.in. w rolach osób wręczających statuetki tegorocznym laureatom byli Christian Bale, Colin Firth i Natalie Portman.

Film "W ciemności", koprodukcja polsko-niemiecko-kanadyjska, walczył o Oscara w kategorii obraz nieanglojęzyczny. Jego konkurentami były: irańskie "Rozstanie" w reżyserii Asghara Farhadiego, izraelski "Footnote" (reż. Joseph Cedar), belgijski "Bullhead" (reż. Michael R. Roskam) oraz kanadyjski "Monsieur Lazhar" (reż. Philippe Falardeau). I to właśnie faworyzowane i wychwalane przez samą Holland "Rozstanie" otrzymało statuetkę.

Agnieszce Holland podczas gali Oscarów towarzyszyli m.in. aktor Robert Więckiewicz, odtwórca głównej roli w filmie "W ciemności" oraz producent tego filmu, Juliusz Machulski. "W ciemności" to trzeci film Holland, który walczył o Oscary. Wcześniej nominacje do nagród Akademii Filmowej przyznano za jej obrazy "Gorzkie żniwa" (w 1986 r., w kategorii obraz nieanglojęzyczny) i "Europa, Europa" (w 1992 r., w kategorii scenariusz adaptowany, nominacja dla Holland).

Janusz Kamiński – nominowany za zdjęcia do nowego filmu Stevena Spielberga "Czas wojny" – w kategorii najlepszy operator o Oscara walczył z Guillaumem Schiffmanem (autor zdjęć do filmu "Artysta" w reżyserii Michela Hazanaviciusa), Emmanuelem Lubezkim (zdjęcia do "Drzewa życia" Terrence'a Malicka), Jeffem Cronenwethem (zdjęcia do "Dziewczyny z tatuażem" Davida Finchera) i Robertem Richardsonem (zdjęcia do filmu "Hugo i jego wynalazek" Martina Scorsese).

Kamiński, nazywany ulubionym operatorem Spielberga, za pracę z tym reżyserem zdobył już dwa Oscary – za zdjęcia do "Listy Schindlera" (1994) i "Szeregowca Ryana" (1999). Ponadto w latach ubiegłych otrzymał dwie nominacje do statuetek, jako operator filmów "Amistad" Spielberga (1998) oraz "Motyl i skafander" w reż. Juliana Schnabla (2008). Tym razem jednak niezwykle ceniony w Hollywood polski operator musi zadowolić się nominacją.

W kategorii najlepszy pełnometrażowy film fabularny o tegorocznego Oscara rywalizowało aż dziewięć produkcji: "Artysta" Michela Hazanaviciusa, "Hugo i jego wynalazek" Martina Scorsese, "Czas wojny" Stevena Spielberga, "Spadkobiercy" Alexandra Payne'a, "Służące" Tate'a Taylora, "O północy w Paryżu" Woody'ego Allena, "Drzewo życia" Terrence'a Malicka, "Moneyball" Bennetta Millera oraz "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Stephena Daldry'ego. Akademia wybrała niemego i czarno-białego "Artystę".

Statuetkę w kategorii najlepszy reżyser otrzymał Michael Hazanavicius za "Artystę".

Najlepszą aktorką okazała się Meryl Streep, która zachwyciła Akademię swą rolą w filmie "Żelazna Dama" opowiadającym o Margaret Thatcher. Najlepszym aktorem zaś uznano Jeana Dujardina za rolę w "Artyście".

Zarówno "Artysta", jak i "Hugo" otrzymały po pięć statuetek. Jednak te bardziej prestiżowe powędrowały do twórców obrazu francusko-belgijskiego.