Ojciec Maciej Zięba przyznaje, że widział tylko zwiastun "Kleru", ale jeśli ten jest reprezentatywny dla całości, "to by oznaczało, że reżyser pozbierał wszystkie złe stereotypy wobec Kościoła i posklejał je w film".

Dominikanin mówi, że szczególnie poruszyła go scena, "gdy grupa mało wiernych Ewangelii księży biesiaduje i ich konfiguracja kojarzy się z Ostatnią Wieczerzą". - Tyle że oni wtedy piją wódkę. To już jest drwina z Ewangelii, a więc wyraz pogardy wobec wierzących - dodaje duchowny w rozmowie z "Dziennik Łódzkim".

- Od 300 lat dzieje się to samo. Rzecz jasna jest tutaj słabość ludzi Kościoła, ale zajadłość i jednostronność tych ataków jest bardzo przewidywalna. Od połowy XVIII w. tego typu ataki są systematyczne i nieustannie prowadzone. Zaczęło się razem z francuskim Oświeceniem - i od tamtej pory w kulturze Zachodu stale jest obecny wątek zajadłego, brutalnego ataku na Kościół, na Ewangelię, na wiarę - opowiada dominikanin.

Zdaniem ojca Zięby, Wojciech Smarzowski "z patologii robi normę". - Opowiadał mi wyższy rangą policjant, jak kiedyś przysłuchiwał się rozmowie kolegów o tym, jak straszna jest pedofilia wśród księży. I on wtedy ich zapytał, ilu wśród aresztowanych przez nich pedofilów to księża. Przyznali, że nie było ani jednego - choć zatrzymali ich co najmniej kilkudziesięciu - wspomina.