Ponad miliard dolarów na swoim koncie ostatnia część „Gwiezdnych wojen”. Znawcy rynku kinowego typują, że obraz „Ostatni Jedi” może stać najbardziej kasowym filmem wszech czasów. Po trzech tygodniach wyświetlania Disney zarobił na nim z biletów dokładnie 1 054 800 000 dolarów, co daje produkcji 23. miejsce na liście najbardziej dochodowych obrazów. Film spokojnie może szturmować sam szczyt, bo zainteresowanie nim nie maleje. Rekord jest wyśrubowany – oto trzy obrazy, które producentom przyniosły najwięcej pieniędzy z biletów.

1. Avatar – 2 mld 788 mln
2. Titanic - 2 mld 197 mln
3. Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy – 2 mld 068 mln

To zarazem jedyne trzy filmy, które przyniosły ponad dwa miliardy dolarów. Tych, które zarobiły minimum miliard jest już aż 32. „Ostatni Jedi” ma spokojnie dołączy do pierwszej trójki, zaś atmosfera filmu mniej mrocznego, a bardziej rodzinnego sprawia, że na ostatnie „Gwiezdne wojny” poszły także kobiety, które sagę omijały częściej niż mężczyźni. Stąd już zaś blisko nie tylko do szczytu wspominanego topu. Specjaliści od Disneya, w przeciwieństwie do producentów „Avatara” oraz „Titanica” wiedzą, że prawdziwie duża kasa jest nie w kinie – jest wszędzie dookoła.
By sprzedawać cokolwiek, co nawiązuje do „Gwiezdnych wojen” trzeba mieć zgodę licencjodawcy. Producenci filmu i właściciele praw bardzo starannie patrzą kto i jak używa wizerunku. W nim mieszczą się zarówno napis, wizerunek bohaterów, muzyka, jak i nawet charakterystyczne cytaty. Użycie hasła „Niech moc będzie z tobą” do celów komercyjnych na pewno spotka się z interwencją wynajętych przez Disneya prawników.

Szacuje się, że na przemyśle „obok” producenci „Gwiezdnych wojen” zarabiają nawet dziesięć razy więcej niż na biletach. Wystarczy ruszyć się gdziekolwiek, by zobaczyć coś związanego z sagą, która jest już z nami od czterdziestu lat. Lidl częstował klientów małymi figurkami, które dawał w prezencie przy zakupach na określoną kwotę. W sprzedaży mamy też wszystko, co tylko możemy mieć: zeszyty, plecaki, długopisy, koszulki. To oczywiście dla fanów mało. Z własnej niewymuszonej woli wydają ogromne sumy by posiadać repliki kostiumów, na specjalnych konwentach z bliska oglądać makiety samolotów.

Swojej szansy nie przespało tu też Lego. Producent kultowych klocków wypuścił do sprzedaży siedem zestawów. Na sklepowych półkach można znaleźć te ze statkami kosmicznymi, pojazdami oraz figurkami ulubionych bohaterów i ich antagonistów, inspirowane filmem „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”. Powodzenie na całym świecie jest ogromne, mimo że zestaw adresowany jest do zdecydowanie starszych dzieci i określany jest wiekowo jako 8 +. Po ułożeniu otrzymujemy figurkę taką, jak ta.

Już w tym tygodniu „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” mają dotrzeć do pierwszej dziesiątki najbardziej kasowych obrazów. Przypomnijmy – Disney za prawa do sagi zapłacił 4,05 mld dolarów. W 2012 roku ta kwota wydawała się astronomiczną. Dziś wszyscy zastanawiają się ile razy więcej na sadze zarobią.