Jak podkreślił dyrektor festiwalu Arkadiusz Gołębiewski, idea imprezy wzięła się ze świadomości, że "ta tematyka nie jest doceniana przez inne festiwale, więc trzeba stworzyć takie miejsce, gdzie będziemy te filmy pokazywać".

Gołębiewski dodał, że w swojej pracy twórczej niejednokrotnie spotkał się z konfliktami, do których dochodziło między filmowcami a historykami.

"Od samego początku festiwalowi towarzyszą panele dyskusyjne, na których się rozmawia o tym jak tę prawdę historycznej przekazywać na język filmu. Z jednej strony tak, aby nie była kolejną habilitacją, ale też ze świadomością, że to duża odpowiedzialność - opowiadać o historii najnowszej. I że jeśli wybierzemy tylko jakiś jej fragment, niuans, zapominając o pokazaniu tła, możemy popełnić błąd. I tu jest kłopot - jak opowiadać, żeby to nie była taka tania pedagogika, ale żeby te filmy miały mocną warstwę artystyczną" - zaznaczył.

Również reżyser Paweł Wojdal podkreślił, że "na festiwalowej mapie Polski brakowało festiwalu filmów historycznych".

"To, kim jesteśmy, co robimy, to zależy tylko od naszej historii - więc chcemy ją pokazywać. Zmaganie się z filmem historycznym nie jest łatwe. Widzę wśród reżyserów takich obrazów - rówieśników, młodszych, starszych - jak czasami idą na łatwiznę. Wydaje im się, że sam temat już jest alibi do zrobienia filmu, ale nawet najlepszy temat można zepsuć myśląc tylko i wyłącznie o idei, a nie o tym, jak zrobić ten obraz" - powiedział twórca.

W programie wydarzenia znalazł się również m.in. Projekt Młodzi Dla Historii, który - jak podkreśliła jego prowadząca Anna Mizińska - "zrodził się z potrzeby stworzenia propozycji dla tych najmłodszych".

"Najpierw był konkurs filmowy. Ale ten projekt się ciągle rozwija i dzisiaj mamy już trzy konkursy - także teatralny i na stylizację modową. Towarzyszą im warsztaty z profesjonalistami. Odbędzie się także lekcja +Historia bez cenzury+, którą poprowadzi Wojciech Drewniak, znany jutuber, językiem młodych ludzi" - podkreśliła Mizińska.

Jak powiedział były działacz Solidarności Walczącej i opozycjonista Andrzej Kołodziej, bardzo ważną ideą festiwalu jest opowiadanie o ludziach, którzy wspierali działaczy podziemia i struktur konspiracyjnych.

"To ludzie o których dzisiaj nikt nie chce pamiętać. Ważne jest pokazywanie młodym, że to nie byli tylko sami liderzy, którzy w jakiś sposób, cudem prowadzili organizacje, tylko, że za nimi kryły się tysiące czy dziesiątki tysięcy osób, które ich wspierały, dzięki którym my mogliśmy działać. Dziś to są często bezimienni bohaterowie, którzy nie są na pierwszych stronach gazet. I oni na tym festiwalu znajdują miejsce i są pokazywani. To jest bardzo ważne" - powiedział Kołodziej.

Jak podkreślił Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest partnerem wydarzenia, "wyjątkowość tego festiwalu polega na tym, że pokazuje w kulturze audiowizualnej polskie bohaterstwo w XX wieku".

"Próbuje odpowiedzieć na pytanie o polski los - szczególnie ten, którego nie widać z perspektywy zagranicy, polską wyjątkowość; w Polsce walka o wolność, II wojna światowa i jej skutki kończą się właściwie w latach 90. Należy wspierać ten sposób mówienia o polskiej historii" - powiedział.

IX Festiwal Filmowy Niepokorni Niezłomni Wyklęci odbędzie się w dniach 27-30 września w Gdyni. Wydarzenie honorowym patronatem objął prezydent Andrzej Duda. Zostaną przyznane nagrody dla twórców podejmujących tematykę historyczną m.in. Złoty i Platynowy Opornik. Gościem specjalnym wydarzenia będzie uczestniczka powstania węgierskiego w 1956 r. Maria Wittner, skazana na karę śmierci, zamienioną na dożywocie.