Nagrodzona przez akredytowanych na imprezę dziennikarzy "Cicha noc" to jeden z 17. filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego to pełnometrażowy debiut reżysera, który w Gdyni pokazał także krótkometrażowe "60 kilo niczego".

Film opowiada o pracującym w Holandii Adamie (Dawid Ogrodnik), który niespodziewanie wraca do rodzinnego domu na Boże Narodzenie. W obsadzie znaleźli się także m.in. Tomasz Ziętek, Arkadiusz Jakubik, Maria Dębska oraz Tomasz Schuchardt.

Krytyk filmowy Łukasz Maciejewski komentując decyzję dziennikarzy przypomniał, że przez wiele lat patrzyliśmy i mówiliśmy z podziwem o kinie rumuńskim. "Jego fenomen polegał na tym, że ze zwykłych sytuacji, bardzo niefotogenicznych i mało filmowych, najlepsi twórcy rumuńscy potrafili stworzyć uniwersalny świat. (...) W Polsce mieliśmy problem z zamknięciem koherentnej prostej historii w czterech ścianach, i opowiedzeniem jej tak, że sprawiała wrażenie thrillera" - powiedział Maciejewski.

"W +Cichej nocy+ jest podobnie. To film o samym życiu, opowiedzianym nie z dominującej perspektywy, która na dużym ekranie pokazuje głównie otoczenie wielkomiejskie i klasę średnią. W +Cichej nocy+ widzimy inny rodzaj wnętrz, inny rodzaj relacji międzyludzkich. To bardzo ciekawe, bardzo szczere i bardzo wprost" - dodał.

Maciejewski zwrócił także uwagę, że u nagrodzonego reżysera zobaczymy niezwykle wiarygodne aktorstwo. "On wiedział kogo zaprosić do udziału w filmie. Domalewski obsadził przecież chociażby Agnieszkę Suchorę, na co dzień aktorkę Teatru Współczesnego w Warszawie, która od wielu lat nie pojawiała się na ekranie. Domalewski prócz tego przywrócił na ekran Elżbietę Kępińską, czy Pawła Nowisza. Zagrali piękne, głębokie role. „Myślę, że potrzebny był do tego dryg reżysera - byłego aktora, który pokazał, że rozumie innych aktorów" – podkreślił Maciejewski.

Podczas gali nagrodę im. Lucjana Bokińca za najlepszy film prezentowany w Konkursie Filmów Krótkometrażowych odebrał Damian Kocur, reżyser "Nic nowego pod słońcem". Jury w składzie Joanna Krauze (przewodnicząca), Carla Simon i Kuba Czekaj podkreśliło, że wyróżniona produkcja "nie poddając się modom i trendom, uchyliła niejako drzwi do świata dalekiego od świata młodych, wykształconych i z wielkich miast".

Film Kocura był jednym z 26 biorących udział w Konkursie. Obraz opowiada o Michale, który mieszka na wsi i pracuje przy hodowli krów. "Po pracy wraca do domu, je kolację i odpoczywa. Każdy kolejny dzień wygląda dokładnie tak samo jak poprzedni. Wszystko się zmienia, kiedy chłopaka ma odwiedzić poznana w internecie dziewczyna" - czytamy w jego opisie.

Na gali przyznano także nagrody pozaregulaminowe, przyznawane przez sponsorów i partnerów Festiwalu. Ich bezsprzecznym triumfatorem był nagrodzony przez dziennikarzy za "Cichą noc" Piotr Domalewski.

Na 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych łącznie pokazanych zostanie ponad 150 filmów. Laureatów Złotych i Srebrnych Lwów - najważniejszych laurów festiwalu przyznawanych najlepszym filmom pełnometrażowym biorącym udział w Konkursie Głównym - poznamy podczas sobotniej gali.

Na tytuł szansę mają m.in. debiuty ("Wieża. Jasny dzień" Jagody Szelc lub "Atak paniki" Pawła Maślony) i pozycje nagrodzone już wcześniej na innych festiwalach ("Zgoda" Macieja Sobieszczańskiego, "Twój Vincent" Doroty Kobieli i Hugh Welchmana, "Ptaki śpiewają w Kigali" Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze oraz "Pokot" Agnieszki Holland). Prócz tego w Konkursie znalazły się m.in. filmy Łukasza Palkowskiego ("Najlepszy") i Roberta Glińskiego ("Czuwaj").