O sprawie napisali "Hollywood Reporter" oraz "The Guardian". Nie wiadomo dokładnie, jakiej sumy zażądali szantażujący Disneya hakerzy. Wiadomo jedynie, że wypłata ma zostać dokonana w bitcoinach. Według doniesień Disney miał odrzucić roszczenia i współpracuje z amerykańskimi organami ścigania, by doprowadzić do zatrzymania osób, które miały wykraść najnowszy film.

Nie jest to pierwszy tego rodzaju atak. W obliczu szantażu stanął też ostatnio Netflix, któremu wykradziono "Orange is the New Black".

Gra toczy się o naprawdę wielką stawkę. Wpływy z poprzednich części z serii "Piraci z Karaibów" sięgnęły niemal 4 miliardów dolarów. Ujawnienie filmu przed premierą kinową może wpłynąć na osłabienie wyników finansowych Disneya.