Informacja o pokazie przekazywana jest głównie przez media społecznościowe. Jak piszą organizatorzy: "W piątek, 24 lutego, kolejna odsłona guerrilla cinema! Zapraszamy na otwartą dla wszystkich projekcję KNIVES OUT na fasadzie siedziby Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Zaczynamy o 20.00. Dlaczego tam? Zrobiliśmy film o podłej zmianie, pokazujemy go na budynku partii, która zawdzięcza swój sukces żerowaniu na ksenofobii i nienawiści do imigrantów. Raz jeszcze wchodzimy z filmem w przestrzeń miejską. Sztuka, która nie wychodzi na ulice, jest współwinna coraz głębszej społecznej apatii. Weszliśmy w okres normalizacji rządów autorytarnych. Trzeba zrobić wszystko, aby z tym skończyć. Dołączcie do nas!"

- To film o tym, co dzieje się w nas od czasów dobrej zmiany - mówi w rozmowie z dziennik.pl Przemek Wojcieszek, reżyser filmu "Knives out". Jak zaznacza twórca  - W Polsce powinniśmy zwróicić uwagę na obrazy zmuszające do myślenia, na kino moralnego niepokoju, pokazać, że sa tworzone nie tylko takie obrazy jak "Zerwany kłos".

Zapytany, kto zaproszony jest na pokaz, reżyser mówi, że każdy - Film bardzo dobrze odbierany jest na pokazach, a widz w pokazach ulicznych jest bardzo wdzięczny, żywo reaguje na to, co widzi - zaznacza. Zapytany, czy zaprasza też prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, Wojcieszek zauważa  - Wiem, że zarówno Donald Trump jak i Jarosław kaczyński śledzą  to, co w internecie pojawia się na ich temat, ogladają filmy i króteki formy, które powstają - to znamienne - mówi. I zaprasza na pokaz każdego, łącznie z Jarosławem Kaczyńskim.

Mówiąc o filmie Wojcieszek zauważa, ze to film współczesny, o ludziach, którzy próbują się odnaleźć w rzeczywistości. - Część ich reakcji jest łagodna, część bardzo radykalna - opowiada. W filmie "Kinves Out" sześcioro dwudziestolatków potyka się po raz pierwszy od matury - porównanie ich losów staje się pretekstem do gorącej dyskusji o współczesności.