W filmie realizowanym przez Wiesława Saniewskiego, produkcji polsko-brytyjskiej, główną rolę - Jana Zumbacha - gra Zakościelny. Adamczyk wciela się w Witolda Urbanowicza.

- Pokażemy bohaterstwo, pasję zwyciężania oraz charaktery w trudnych sytuacjach. Spektakularne zwycięstwa Polaków w Bitwie o Anglię - powiedział Saniewski.

 - Chcemy opowiedzieć o fantastycznych, pięknych ludziach, którzy w sytuacji dla siebie niezwykłej, poza granicami kraju, walczyli o wolność tego kraju - mówił reżyser.  - Bywało tak, że leciało dwieście niemieckich Messerschmittów i - sześć samolotów z polskimi pilotami z naprzeciwka - powiedział o bohaterstwie Dywizjonu 303.

 - To byli zwycięzcy. Wspaniali piloci, w tamtym momencie najlepsi w swoim fachu na świecie. Mieli wdzięk, energię, pasję, uśmiech. Wzbudzali zachwyt, kochały się w nich angielskie kobiety - opowiadał reżyser.

W pierwszym dniu zdjęciowym wizytę na planie w Drwalewie złożyli synowie Arkadego Fiedlera - Marek Fiedler i Arkady Radosław Fiedler. Arkady R. Fiedler wyraził nadzieję, że film zwiększy wiedzę na temat Dywizjonu 303 i jego wpływu na losy Europy podczas II wojny światowej zwłaszcza wśród młodszej części publiczności.

- Spodziewamy się, że to będzie dobry film, że będzie interesujący, że młody widz dowie się m.in. z tego filmu, że Polacy nie zawsze przegrywali, że potrafili zwyciężać i to w sposób wręcz spektakularny - powiedział syn autora książki "Dywizjon 303".  - Anglicy, którzy są raczej powściągliwi, wychwalali podczas wojny Polaków pod niebiosa. Ojciec dowiedział się o naszych lotnikach z angielskich gazet, gdy czytał entuzjastyczne artykuły o nich - opowiadał Fiedler.

Zdjęcia do "Dywizjonu 303" potrwać mają do lipca 2017 r. Będą realizowane w Polsce - w okolicach Warszawy i okolicach Krakowa - a także w Wlk. Brytanii.

Producent Jacek Samojłowicz powiedział w środę dziennikarzom, że do Polski na potrzeby filmu sprowadzony będzie brytyjski samolot myśliwski Hurricane z czasu II wojny światowej.

Budżet "Dywizjonu 303" to 14 mln zł. Planowane jest, że na 110 minut filmu ok. 27 minut przedstawiać będzie walki powietrzne, wygenerowane w komputerze. Według zapowiedzi reżysera widzowie mogą spodziewać się "efektów specjalnych na poziomie światowym.

Wyjawił też, że producenci chcieliby, aby do polskiej obsady dołączyli aktorzy brytyjscy i amerykańscy "z pierwszej półki"; nie podał jednak jeszcze konkretnych nazwisk.

Zgodnie z planami twórców, polska premiera filmu odbędzie się jesienią 2017 r.

Samojłowicz poinformował, że film - realizowany w dwóch językach, polskim i angielskim - będzie miał także specjalną premierę w Londynie oraz że planowana jest jego dystrybucja kinowa za granicą, w Wlk. Brytanii i USA. Będzie to film wojenny, z wątkami miłosnymi. Główna akcja obejmie lata 1939-1940.

W środę w Drwalewie realizowano m.in. scenę rozgrywającą się 1 września 1939 r. Grany przez Macieja Zakościelnego Jan Zumbach w szpitalu, ze złamaną nogą dowiaduje się o wybuchu wojny. Mimo kontuzji decyduje się opuścić szpital, gdyż chce walczyć. 

Na planie obecny był również - pracujący nad inną sceną - Piotr Adamczyk, który wciela się w dowódcę Dywizjonu 303 Witolda Urbanowicza. - Na film o Dywizjonie 303 Polacy czekają od dawna. Praca nad nim to wyzwanie i odpowiedzialność. Nie możemy zrobić złego filmu o tak ważnym fragmencie polskiej historii - podkreślał aktor w rozmowie z dziennikarzami.

Pierwotnie mówiono, że reżyserem "Dywizjonu 303" będzie Łukasz Palkowski. Ostatecznie został nim Saniewski, autor m.in. filmów "Nadzór" (1983) i "Bezmiar sprawiedliwości" (2006).

Twórcy "Dywizjonu 303" poinformowali, że jest również projekt zrealizowania filmu o gen. Władysławie Andersie.

Dywizjon 303 (1940-1946) był jedną z najlepszych i najskuteczniejszych jednostek myśliwskich w czasie II wojny światowej. Podczas Bitwy o Wlk. Brytanię zaliczono mu 126 pewnych zestrzeleń - najwięcej spośród dywizjonów myśliwskich biorących udział w bitwie. Pilotami Dywizjonu 303 byli m.in.: Jan Zumbach, Witold Urbanowicz, Zdzisław Krasnodębski i Czech Josef Frantiszek.