Ze wspierania Dwóch Brzegów wycofał się współorganizator imprezy – TVP i jej główny sponsor PGE. Co gorsza, inny państwowy sponsor – Totalizator Sportowy – nie odpowiedział na zapytanie o współpracę przy tegorocznej edycji. Dlatego jeśli jubileuszowa, 10. edycja festiwalu (30.07 – 7.08) się odbędzie, to w okrojonym wymiarze – informuje wyborcza.pl. za Radiem Lublin.

Decyzja telewizji jest ostateczna – powiedział Dawid Rydzek, rzecznik Dwóch Brzegów, w rozmowie z "Kurierem Lubelskim". Festiwalu, który wyrósł na wydarzenie kulturalne, z premierami filmów, z koncertami oraz wystawami i który każdego roku przyciągał tysiące ludzi. Co z kolei przekładało się na realne zyski dla Kazimierza i lokalnych przedsiębiorców. Telewizja Polska pokazywała zeń relacje, również na żywo i transmitowała koncerty otwarcia. Organizatorzy szukają kogoś, kto zastąpi TVP i prowadzą rozmowy z innymi sponsorami. Zaapelowali też o wsparcie do lokalnych firm. Według Radia Lublin w tej chwili dysponują środkami na poziomie 40 proc. ubiegłorocznego budżetu. Na razie wiadomo tylko, że medialnie (ale nie wiadomo, czy finansowo) Dwa Brzegi wspierać ma TVN. Ustalenia trwają – informuje z kolei Onet.pl.

Pojawiły się również spekulacje, że wycofanie się TVP ze współpracy z festiwalem Dwa Brzegi ma być reakcją na odejście ze stacji dyrektora artystycznego imprezy Grażyny Torbickiej. – Oczywiście można wysunąć takie wnioski. Warto jednak zaznaczyć, że Telewizja Polska prowadziła z nami rozmowy o dalszej współpracy i swoim wkładzie w tegoroczną edycję już po odejściu Pani Torbickiej z TVP2 – wyjaśnia rzecznik prasowy festiwalu w rozmowie z Onet.pl.

Organizator innego znanego festiwalu Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu Piotr Kotowski mówi jednak "Kurierowi Lubelskiemu" wprost: – Spodziewałem się tego już w momencie, gdy Grażyna odeszła z telewizji. Bardzo ją za to szanuję, że powiedziała dość, że nie chciała promować tej dobrej zmiany, tej kiepskiej jakości. Telewizja postanowiła ją za tę krnąbrność ukarać, poprzez ukaranie Dwóch Brzegów.

– Dobra zmiana w TVP zaczęła się dla Lubelszczyzny złą zmianą – podsumowuje na łamach tej samej gazety Krzysztof Grabczuk, wicemarszałek województwa odpowiedzialny za kulturę.