Leonardo Di Caprio ma już na koncie Złote Globy za kreacje w "Aviatorze" i "Wilku z Wall Street". Tym razem doceniono jego rolę w thrillerze Alejandro Gonzáleza Iñárritu "Zjawa", który dostał również nagrodę jako najlepszy film.

Nowe dzieło twórcy "Birdmana" powstało w oparciu o powieść Michaela Punke, "The Revenant: A Novel of Revenge". Akcja rozgrywa się w roku 1822. Hugh Glass, traper i poszukiwacz przygód (w tej roli nagrodzony przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej Leonardo DiCaprio), został wówczas zaatakowany przez niedźwiedzia i poważnie raniony w niedostępnym, górzystym terenie. Czując, że zbliża się śmierć, Glass opłaca dwóch najemników, by czuwali przy nim do końca i zapewnili mu pochówek. Ci zostawiają go i uciekają z pieniędzmi. Wbrew wszystkiemu Glassowi udaje się przetrwać i rusza w pościg za zbiegłymi najemnikami, by wymierzyć im sprawiedliwość. Pokonuje trzy tysiące mil w poszukiwaniu tych, którzy go porzucili.

Leonardo DiCaprio wyznał, że to był najtrudniejszy film, w jakim przyszło mu do tej pory zagrać. Jak zdradził, na planie "Zjawy" musiał wielokrotnie wchodzić do lodowatej rzeki, ciągle był przemarznięty, spał w skórze martwego zwierzęcia, a nawet zdarzyło mu się zjeść surową wątrobę bizona. Dzięki temu na ekranie będzie można zobaczyć jego prawdziwą reakcję na tę potrawę. Na dodatek głównie milczał, a wszystkie emocje towarzyszące porzuconemu na śmierć traperowi musiał przekazać bez słów.

Zdobycie Złotego Globu często jest jednak zwiastunem sukcesu oskarowego. W przypadku DiCaprio ta zasada dotąd się nie sprawdzała, ale może los się odwróci i znakomity aktor dostanie również zasłużoną statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej?