Była godzina 16.29, gdy – za sprawą wehikułu czasu, który zbudował szalony profesor – cała trójka wylądowała w Hill Valley z 2015 roku. Kalifornijskim miasteczku, w którym ludzie poruszali się latającymi samochodami albo na takich samych deskorolkach i nosili naszpikowane elektroniką stroje w ostrych kolorach, a także buty, które same się sznurują. Właśnie tak scenarzyści 30 lat temu wyobrażali sobie świat przyszłości. Pomylili się tylko trochę, bo Lexus pokazał niedawno lewitującą deskorolkę, a jedna z firm ma wkrótce wypuścić na rynek buty, które same się zapinają.

Bohater trylogii Roberta Zemeckisa, 17-letni Marty McFly wybrał właśnie 21 października 2015 roku, by ratować małżeństwo, swoich rodziców. A dziś cały internet świętuje jego podróż do przyszłości pod hasłem "Happy Back to the Future Day" (szczęśliwego dnia powrotu do przyszłości). Prawie pół miliona fanów weźmie udział w zorganizowanym na Facebooku "Przyjęciu powitalnym Marty'ego McFly'a". Wydarzenie ma odbyć się w Hill Valley, gdzie toczy się akcja filmu. Miejsca tego nie ma jednak na mapie Kalifornii (sceny kręcono głównie w studiach Hollywood), ale od dziś miasto Reston w stanie Virginia, przez pięć dni będzie nazywać się właśnie Hill Valley.

Marty McFly w czasie przenosił się trzy razy, trafiając do 1855, 1955 czy 2015 roku (do naszych czasów w drugiej odsłonie cyklu "Powrót do przeszłości II" z 1989 roku). Seria doczekała się statusu kultowej, przynosząc sławę reżyserowi Robertowi Zemeckisowi oraz odtwórcom głównych ról – Christopherowi Lloydowi i Michaelowi J. Foxowi, który dziś ma na koncie cztery Złote Globy i swój własny show.