Zaczęło się do publikacji "The National Enquirer", na okładce którego obok zdjęcia wychudzonej Jolie pojawił się nagłówek: "37 kilogramów. Angie umiera!". Anonimowa osoba z otoczenia gwiazdy miała przekazać gazecie informacje o dramatycznym stanie jej zdrowia. - Jolie zmierza prosto do grobu i wygląda jak żywy trup - alarmował brukowiec (ten sam, który w opublikował zdjęcie Bobbi Kristiny Brown umierającej w hospicjum). - Waży ledwie 37 kilogramów, przegrywając walkę z anoreksją i nowotworem. Podobno też wśród znajomych gwiazdy krążą pogłoski, iż zostały jej mniej więcej dwa lata życia. Gazeta twierdzi nawet, że dzieci "zapytały Brada, czy mamusia umrze?".

Angelina Jolie nie skomentowała rewelacji "The National Enquirer", lecz wziął je na celownik serwis GossipCop, specjalizujący się w weryfikacji plotek ze świata show-biznesu. - Historia o umierającej Jolie jest w stu procentach nieprawdziwa. Wiarygodna osoba z otoczenia aktorki oznajmiła, że wymyślanie takich sensacyjnych artykułów jest po prostu niestosowne i obrzydliwe - czytamy na stronach portalu, ale i tak "The National Enquirer" z "umierającą Angeliną" na okładce sprzedaje się jak świeże bułeczki.

Angelina Jolie ukończyła niedawno pracę nad kolejnym filmem. "Nad morzem" - w jej reżyserii i z nią oraz Bradem Pittem w rolach głównych - zadebiutuje w polskich kinach 13 listopada.