W "Hollywood Reporter" ukazało się oświadczenie, które głosi, że gwiazdy rozpoczynają sądową batalię z Google. List podpisał ich prawnik, Marty Singer. – Google zarobił miliony dolarów na honorze moich klientek. To niedopuszczalne, że nie zrobił nic, żeby powstrzymać hakerów i nie skasował wcześniej zdjęć – pisze znany adwokat. – Wskutek rażąco nieetycznych zachowań, koncern będzie musiał zrekompensować poszkodowanym straty moralne. Mogą one nawet przekroczyć 100 mln dolarów.

Reakcja rzecznika Google była natychmiastowa: – Usunęliśmy tysiące zdjęć, najszybciej jak się dało. Zamknęliśmy też setki podejrzanych kont internetowych. To wszystko, co mogliśmy zrobić – odpowiedział. Prawnik gwiazd twierdzi jednak, że nie robiono tego dostatecznie szybko. Przeciwnie – firma zarabiała np. na reklamach, które pojawiały się przy nagich zdjęciach publikowanych w jego serwisach, m.in. YouTubie i Blogspot.

Prywatne fotografie blisko stu hollywoodzkich gwiazd, m.in. aktorek, piosenkarek i modelek, opublikowano w serwisie 4chan. Słynne panie przetrzymywały swoje, często nagie, fotografie w iCloud, usłudze Apple'a do przechowywania danych, skąd zostały wykradzione przez hakerów i umieszczone w sieci. Dało to początek jednemu z największych skandali obyczajowych z dziejach Hollywood.