– Zdałam sobie sprawę, że walka o prawa kobiet była zbyt często kojarzona z nienawiścią do mężczyzn. To musi się zmienić – mówiła Emma Watson. Jako ambasadorka dobrej woli agendy Narodów Zjednoczonych, zajmującej się równouprawnieniem, zainaugurowała kampanię "He For She". – Chcemy znieść nierówność płciową, a by to zrobić, potrzebujemy waszego zaangażowania – podkreślała gwiazda w swojej płomiennej przemowie.

Emma zebrała za ten występ świetne recenzje, ale nie wszystkim się spodobał. Po wystąpieniu Watson na serwerze 4chan.com (który opublikował wcześniej nagie zdjęcia Jennifer Lawrence) pojawiła się podstrona zatytułowana Emma Watson You Are Next i informacja, że rozbierane fotki Brytyjki zostaną upublicznione w ciągu pięciu dni. Jeden z nich napisał o 24-letniej aktorce: – Wygłasza głupie, feministyczne przemówienia przed ONZ, teraz jej nagie zdjęcia będą w sieci. Zegar odliczał czas do tego momentu.

Kto jednak liczy na oglądanie Hermiony Granger bez ubrania, może się rozczarować – serwis zniknął, a po wpisaniu jego adresu jesteśmy przekierowywani na stronę Rantic Marketing, gdzie z kolei można przeczytać list otwarty do Baracka Obamy: – Drogi Baracku Obama, zostaliśmy zatrudnieni przez rzeczników celebrytów, aby zwrócić uwagę na pewien problem. Przez ostatnie 2 miesiące w serwisie 4chan co rusz wyciekały nagie zdjęcia gwiazd, co jasno pokazuje, że Internet musi być cenzurowany. Każde polubienie, udostępnienie, czy nawet wzmianka na Facebooku lub Twitterze będzie liczona jako pewnego rodzaju podpis pod naszą petycją – będziemy wtedy bliżej tego, aby zamknąć 4chan.org.

Zaczęły pojawiać się głosy, że cała sprawa jest po prostu sprytną akcją marketingową wymierzoną w serwis 4chan. Jak podaje serwis spidersweb.pl wygląda na to, że przygotował ją amerykański odpowiednik naszego Pudelka – Foxweekly.com. Twórcy serwisu plotkarskiego sami stworzyli stronę EmmaYouAreNext.com, pierwsi o tym poinformowali, oskarżyli 4chana, a teraz przekonują, że to wszystko dla dobra celebrytów. Robi się więc coraz ciekawiej.