Sławę przyniosły jej królewskie kreacje: Marii Stuart, Lady Makbet, królowej Małgorzaty i Elżbiety. Ona sama była zaś królową polskiego teatru. Nina Andrycz urodziła się 11 listopada 1912 roku w Brześciu Litewskim (choć przez lata podawała, że był to rok 1915, co było pomysłem jej matki: "Domyślała się, że okupacja może potrwać kilka lat i że jak się odejmie te trzy lata, będę lepsza do zamążpójścia").

W 1934 roku Andrycz ukończyła Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie, a rok później dostała angaż do stołecznego Teatru Polskiego. Jak się potem okazało, z tą sceną związała się na większość swego długiego życia (od 1935 do 2004 roku, z przerwą w okresie wojny), tworząc ponad 100 ról. Do historii polskiej sztuki weszły również te główne w dramatach klasycznych i romantycznych – Solange w "Lecie w Nohant", Stara w "Krzesłach" i Klara Zachanassian w spektaklu "Wizyta starszej pani" Dürrenmatta.

Miłość do teatru była sensem jej życia, ale pojawiała się również na dużym ekranie. W kinie debiutowała w 1939 roku w nieukończonym filmie "Uwaga, szpieg" w reżyserii Eugeniusza Bodo. Po raz ostatni na ekranie wystąpiła w roku 2008 roku. W filmie Jacka Bławuta "Jeszcze nie wieczór" zagrała wówczas samą siebie.

Jej największą miłością był aktor i reżyser Aleksander Węgierko, który zginął w 1941 lub 1942 roku po wejściu Niemców do ZSRR. Zawsze trzymała w pokoju jego zdjęcie. – Kiedy jest się gwiazdą to nie rodzi się dzieci, rodzi się role – mawiała Andrycz. Właśnie z tego powodu miało się rozpaść jej małżeństwo z komunistycznym premierem Józefem Cyrankiewiczem.

Nina Andrycz (1912 – 2014) była wielką damą, znakomitą aktorką, poetką i pisarką. Agnieszka Osiecka napisała o niej, że była jedyną, która potrafi nosić gronostaje, ale gwiazda – jak wspomina jej teatralny kolega, Ryszard Kluge – stołowała się również w barach mlecznych. Powtarzała, że nie musi być elegancko, byle było dobre jedzenie.