Przed rozpoczęciem słynnej gali doszło do awarii kanalizacji, a na czerwonym dywanie, po którym mieli maszerować goście zaproszeni na ceremonię Złotych Globów, pojawiły się kałuże brudnej wody. Zdaniem świadków (reporterów i dziennikarzy czekających już na przyjazd gwiazd) – o niezbyt przyjemnym zapachu. Do akcji ruszyli strażacy z Beverly Hills, którzy robili co mogli, by usunąć ścieki sprzed słynnego hotelu "The Beverly Hilton". – Nie spodziewano się dzisiaj deszczu w Los Angeles, ale mamy małą powódź – komentowała korespondenta telewizji "E!" Catt Sadler.

Sytuację ostatecznie udało się opanować, ale tym, że pęknięta rura i "potop" na słynnym dywanie mogły zagrozić całej imprezie najlepiej świadczą zdjęcia, które publikuje na swojej stronie internetowej "Daily Mail".

Złote Globy to najważniejsze – po Oscarach – nagrody amerykańskiego przemysłu filmowego i telewizyjnego. Statuetki przyznają dziennikarze zajmujący się rozrywką z Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej.