Termin zgłaszania kandydatów do Oscara w kategorii Film Nieanglojęzyczny mija z końcem września. W tej kategorii jeszcze nigdy nie otrzymaliśmy nagrody. W ostatnich latach przez pierwszą selekcję udało się przebić tylko dwóm rodzimym produkcjom – w wąskiej grupie dziewięciu najlepszych obrazów nieanglojęzycznych, które potem trafiły do najlepszej piątki roku, zdobywając nominacje do Oscara znalazły się jedynie "Katyń" Andrzeja Wajdy i "W ciemności" Agnieszki Holland.

Dlaczego "Wałęsa. Człowiek z nadziei" jest dobrym kandydatem do walki Oscara? Zdaniem Stopklatki film Wajdy ma sporo atutów w walce o słynną nagrodę Akademii Filmowej. Przede wszystkim nazwiska reżysera i głównego bohatera filmu. – Jak żaden inny filmowiec z naszego kraju Andrzej Wajda ma za oceanem pozycję mistrza i jest twórcą bezsprzecznie rozpoznawalnym (tylko jeszcze Agnieszka Holland ma taką pozycję). Nieprzypadkowo to właśnie jego filmy Amerykańska Akademia Filmowa nominowała do Oscara już kilka razy, a w 2000 roku przyznała mu nagrodę za całokształt twórczości. Nie bez znaczenia jest także to, że bohaterem jego najnowszego filmu jest Lech Wałęsa, obok papieża Jana Pawła II najbardziej rozpoznawalny Polak na świecie – czytamy w Stopklatce.

Promocja "Wałęsy" na świecie już ruszyła, będzie bowiem pokazywany na dwóch prestiżowych festiwalach w Wenecji i Toronto. – Jeśli więc film się udał, a dobrze poinformowane źródła mówią że "Wałęsa..." Wajdzie wyszedł, to już nic nie stoi na przeszkodzie by właśnie ten film reprezentował nas w rywalizacji o Oscara – czytamy w Stopklatce.

Czy nowy obraz Andrzeja Wajdy będzie reprezentował Polskę w wyścigu o najsłynniejszą z filmowych nagród przekonamy się już wkrótce. "Wałęsa. Człowiek z nadziei" wejdzie na ekrany polskich kin 4 października. Scenariusz do obrazu napisał Janusz Głowacki, autorem zdjęć jest Paweł Edelman, a główne role zagrali: Robert Więckiewicz i Agnieszka Grochowska oraz Maciej Stuhr, Mirosław Baka, Zbigniew Zamachowski i Cezary Kosiński.