Chciałem dowiedzieć się, dlaczego ludzie z całego świata lgną do takiej organizacji i czego w niej szukają. Czy chodzi o ideologię, spełnienie własnych seksualnych preferencji, czy o biznes - powiedział PAP Marczak, reżyser i autor zdjęć do dokumentu.

Film, kręcony w Norwegii, Niemczech i kilku krajach Ameryki Południowej, miał w sobotę wieczorem pierwszą projekcję na Warszawskim Festiwalu Filmowym, gdzie walczy o nagrodę w Konkursie Dokumentalnym. Na festiwalu będzie go można obejrzeć również w poniedziałek i środę.

Bohaterami są członkowie tytułowej organizacji o nazwie Fuck For Forest, założonej w 2004 r. w Norwegii, a siedzibę mającej w Berlinie. W działalność Fuck For Forest angażują się "erotyczni aktywiści" z różnych krajów. Organizacja prowadzi stronę internetową, zawierającą m.in. erotyczne fotografie i filmy, na celu mającą, jak tłumaczą członkowie FFF, "ochronę i wyzwalanie natury oraz seksualności". Ukazując piękno miłości, nagich ciał i seksualnych przygód, pragniemy zwrócić uwagę na zagrożone środowisko naturalne i zbierać pieniądze na jego ochronę - deklaruje organizacja. Ekologiczne projekty FFF dotyczą ochrony środowiska m.in. w Brazylii i Peru.

Prace nad filmem o Fuck For Forest trwały kilkanaście miesięcy. Rozpoczęły się w 2010 r. od dokumentacji w Berlinie. Znajomy pokazał mi wzmiankę o tej organizacji w jakimś piśmie - że są ludzie, którzy ratują lasy, sprzedając pornografię. Zaciekawiło mnie to - opowiadał PAP Michał Marczak po pokazie na festiwalu.

Odwiedziłem stronę internetową organizacji. Zacząłem eksplorować ich filmy, wszakże o fatalnej estetyce, jednak jakoś przez nie przebrnąłem. Wszystko to było amatorskie, ale jednocześnie - szczere. Zauważyłem całą plejadę osobowości. Ludzi, którzy się łączą i dla jakiegoś celu uprawiają seks - wspominał dalej filmowiec. Postanowiłem poznać ludzi z organizacji. Napisałem do Fuck For Forest maila. Wyjaśniłem, że jestem reżyserem i że chcę się spotkać. Pół roku później odpisali: "Hej, dobra! Możemy się spotkać. Wpadaj do Berlina!" Tak to się zaczęło - powiedział Marczak.

Jednym z bohaterów filmu jest dwudziestoparoletni Danny z Norwegii, który - po tym, jak wywalali go z każdej szkoły, czując się nieakceptowany przez własną zamożną rodzinę - postanowił przeprowadzić się do "metropolii wolności", Berlina, i przyłączyć do grupy erotycznych aktywistów.

Nowymi znajomymi Danny'ego w Berlinie stali się założyciele organizacji Fuck For Forest, publicznie wyzwalający swoje ciała: Tommy - jak dowiadujemy się z filmu, były nauczyciel trudnej młodzieży - i jego dziewczyna Leona. Danny jest zachwycony: wolny seks w komunie, szczytny cel ratowania świata i wolność od burżuazyjnych wartości - opisują film organizatorzy warszawskiego festiwalu.

Marczak, razem ze współpracownikiem Łukaszem Grudzińskim, wielokrotnie odwiedzał grupę. Spotykałem się z nimi, jednak z nimi nie mieszkałem. Postawiłem jasną granicę. Wyjaśniłem, że ja jestem kompletnie inny i że mnie takie rzeczy nie kręcą. Tłumaczyłem im, że oni interesują mnie z punktu widzenia psychologicznego i socjologicznego, że nie jestem tutaj, bo to mnie podnieca, lecz dlatego, że chcę ich zrozumieć - zobaczyć ludzi i ich świat i na tej podstawie nakręcić dokument". Uszanowali naszą suwerenność - opowiadał PAP reżyser. Proces wzajemnego oswajania się był długi. My pojawialiśmy się co jakiś czas z kamerą. Oni stopniowo do nas przywykli - wspominał.

Polscy filmowcy towarzyszyli erotycznym aktywistom m.in. w podróży do Brazylii, Kolumbii i Peru, gdy organizacja Fuck For Forest postanowiła nieść ekologiczną pomoc mieszkańcom indiańskich wiosek w dżungli amazońskiej. Dokumentaliści opowiadają o szlachetnych zamiarach organizacji, które zderzają się ze źle wyobrażonymi realiami - zwracają uwagę organizatorzy festiwalu.

Marczak podkreślił, że nie chce osądzać bohaterów filmu. Niektórzy z nich nie mieli w przeszłości łatwego życia, byli na przykład szykanowani przez innych. Później stworzyli sobie bajkową krainę, gdzie różne rzeczy są przejaskrawione i przerysowane, ale w której oni czują się bezpiecznie. W której mogą się schować. Granica między seksem, a ciepłem i bliskością jest u nich nieco zatarta - mówił reżyser.

Bardzo starałem się, by ten film był neutralny w wymowie. Dokumenty "z tezą" to moim zdaniem brak szacunku dla widza - powiedział.

Michał Marczak (ur. 1984) studiował reżyserię w California Institute of the Arts. Kształcił się też w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu i w Szkole Wajdy w Warszawie. Dokument Marczaka "Koniec Rosji" z 2010 r. uhonorowano nagrodą Magicznej Godziny na festiwalu filmowym Planete Doc w Warszawie. Film "Fuck For Forest" jest koprodukcją polsko-niemiecką. Na ekrany kin w Polsce trafi 23 listopada.

28. Warszawski Festiwal Filmowy trwa od piątku, zakończy się 21 października. Jest organizowany w Multikinie Złote Tarasy i Kinotece. PAP jest patronem medialnym festiwalu. W programie znalazło się 200 filmów z 55 krajów. Szczegółowe informacje dostępne są na stronie internetowej www.wff.pl .